Konkurs #1
Tomasz Radko
Oct 12, 2002, 2:12:53 AM
Przypomnę: odpowiedzi na ten post będa trafiać bezpośrednio do mnie, nie
będzie ich widać na grupie. Pierwsza edycja dotyczy literatury polskiej.
Pytania są tendencyjne. Wszystkie odpowiedzi będą punktowne identycznie
- 1 pkt za trafienie, 0 pkt w przeciwnym wypadku. Gwiazdki oznaczają
moją subiketywną ocenę trudności pytania - rozstrzygaj ą w przypadku
remisu.
======
**1. Dopiero kiedy po władzę sięgnęli kaprale, ich przedstawiciel,
desygnowany przez kolegów do zapoznania narodu z programem nowej ekipy,
zarzucił rytuał. Był to wysoki piaskowłosy młodzieniec o krostowatej
mordzie w wojskowej koszuli rozpiętej głęboko "a la toilette de
guillotine". Przez długą chwilę stał przed kamerą i mocował się z
głosem, a twarz czerwieniała mu coraz bardziej. W końcu zbliżył do
obiektywu swa wielką sina piąchę i wygłosił tylko jedno zdanie:
- Uuuuuuch, k***a wasza mać!!!

2. - Jasiu! Puść pana. Pan już kupił cegłę.

3.- Nie lubię ja gdy Masło zbyt Maślane, Kluski zbyt Kluskowe, Jagły
zbyt Jaglane, a Krupy zbyt Krupne.

4. Dlaczego dorosłym wszystko wolno, a nam nic? Ciągle się na nas
gniewają i krzyczą, i złoszczą się. Nawet biją. Chcę, żeby wszystkie
dzieci miały takie same prawa jak dorośli.

**5. - Podły kacyku!
- Sprzedałeś nas kolonizatorom!
- Ale czarny lud powstał!
- Czy słyszysz tamtamy zwycięstwa?

6. - Ja z panem pogadam inaczej! Ty złodzieju! Ja cię każę zgnoić w
kryminale, wyszlę na Sybir, okuję w kajdany!
- Cicho pan bądź, bo pana wsadzę do kozy za obelgi, a policją pan nie
strasz... Gdzież są dowody, że te pieniądze, któreś mi pan dał w czeku
na Lipsk, są pańskie a nie moje, co?

7. Miecznikowi nie dane było odśpiewać swą arię do końca. Ciągnąc wysoki
ton, urwał niespodziewanie i nie wyjaśnił publiczności, co mianowicie
trzeba oddać na skinienie - za to osłupiałym wzrokiem zapatrzył się w
pierwszy rząd, jakby widział tam - on jeden - czające się, straszliwe
niebezpieczeństwo.
W rzeczy samej, cos się nagle zaszamotało, kwiknęło, z kanału dla
orkiestry dobył się przerażający głos męski, ryczący: - Yy, y; - muzycy
zgubili ton, a Miecznik na scenie dostał napadu śmiechu.

8. Stanley Hazelton z delegacji USA zaszokował od razu salę powtarzając
z naciskiem: - 4, 6, 11, z czego wynika 22; 5, 9, ergo 22; 3, 7, 2, 11,
skąd wynika znowuż 22!! - Ktos wstał wołając, że jednak 5, ewentualnie
6, 18 i 4; Hazelton odparowal zarzut błyskawicznie, tłumacząc, że tak
czy owak 22. Poszukałem w jego referacie klucza numerycznego i
dowiedziałem się, że cyfra 22 oznacza katastrofę ostateczną.

9. Nie masz takowych terminów, z których by się viribus unitis przy
boskich auxiliach podnieść nie można.

***10. - Baba nigdy nie przysięga na długi termin, chyba że w kościele.
Nie należy jej też podsuwać zbyt długiej roty przysięgi, bo nim dojdzie
do końca, zapomni, co było na początku.
===

pzdr

TRad
	

Konkurs #1
Tomasz Radko
Oct 15, 2002, 4:52:34 AM
Jestem rozczarowany. Żeby tak popsuć zabawę zgadującym ;) Poprawne
odpowiedzi z co ciekawszymi błędnymi sugestiami podałbym przecież na
grupie. ale cóz, vox populi etc.
Krótki komentarz: wybrałem fragmenty, które pamiętałem z lektur. Znaczy:
nie dosłownie, ale jakby kto je przytoczył, to bym trafił. Główne
kryterium: ksiażka musiała stać na półce - pomysl być l\impulsem chwili,
nie miałem czasu na biblioteki. Korzystanie z google'a uważam za brak
ducha walki. Fuj.

> ===
> **1. Dopiero kiedy po władzę sięgnęli kaprale, ich przedstawiciel,
> desygnowany przez kolegów do zapoznania narodu z programem nowej ekipy,
> zarzucił rytuał. Był to wysoki piaskowłosy młodzieniec o krostowatej
> mordzie w wojskowej koszuli rozpiętej głęboko "a la toilette de
> guillotine". Przez długą chwilę stał przed kamerą i mocował się z
> głosem, a twarz czerwieniała mu coraz bardziej. W końcu zbliżył do
> obiektywu swa wielką sina piąchę i wygłosił tylko jedno zdanie:
> - Uuuuuuch, k***a wasza mać!!!

Oczywiście "Flet z mandragory" Łysiaka. Fragment z kolejnymi puczami
wojskowymi, z których każdy po kolei jest tłumacozny chęcia walki z
korupcją etc az do mometu puczu kaprali byl moim ulubionym (obok
historyjki o królu, który padl na placu boju podczas spełniania
obowiazków dynastycznych - zresztą omal z życia wzięte, któryś prezydent
Francji skonał w trakcie korzystania z usług kochanki. Jak napisano w
nekrologu "Był szczęsliwy nawet w ostatnich chwilach swojego zycia")

> 2. - Jasiu! Puść pana. Pan już kupił cegłę.

Tyrmand, "Zły". Dla tych, którzy nie czytali: scena rozgrywa się w
ciemnej uliczce zrujnowanej Warszawy. Przechodzień jest zmuszony do
rozstania się ze stówą, pod pozorem kupna cegły. Gdy 50 metrów dalej
kolejny bandzior proponuje mu zakup cegły - pierwszy sprzedawca wygłasza
tekst z cytatu. ech, kiedyś to byli bandyci ;)



> 3.- Nie lubię ja gdy Masło zbyt Maślane, Kluski zbyt Kluskowe, Jagły
> zbyt Jaglane, a Krupy zbyt Krupne.

Gombrowicz, "Transatlantyk". Pamiętam z telewizji spektakl w reżyserii
Grabowksiego, ale przypuszczam, że autor łatwo ropzoznawalny: to brzmi
po gombrowiczowsku. Sam początek: "Nie lubię ja", zwłaszcza to wtrącone,
niepotrzebne "ja".



> 4. Dlaczego dorosłym wszystko wolno, a nam nic? Ciągle się na nas
> gniewają i krzyczą, i złoszczą się. Nawet biją. Chcę, żeby wszystkie
> dzieci miały takie same prawa jak dorośli.

Korczak, "Król Maciuś Pierwszy"



> **5. - Podły kacyku!
> - Sprzedałeś nas kolonizatorom!
> - Ale czarny lud powstał!
> - Czy słyszysz tamtamy zwycięstwa?

Niziurski, "SPONA". Kapitalna parodia sztuki o walkach
narodowowyzwoleńczych.

> 6. - Ja z panem pogadam inaczej! Ty złodzieju! Ja cię każę zgnoić w
> kryminale, wyszlę na Sybir, okuję w kajdany!
> - Cicho pan bądź, bo pana wsadzę do kozy za obelgi, a policją pan nie
> strasz... Gdzież są dowody, że te pieniądze, któreś mi pan dał w czeku
> na Lipsk, są pańskie a nie moje, co?

Yup, Reymont, "Ziemia obiecana", genialna scena Pszoniaka. Dla mnie
jedna z dwóch największych scen w filmie: druga to Horn (Fronczewski)
krzyczący na fabrykanta. Fronczewski posypał się z tekstem, ale Wajda
nie przerwał dubla i powstał majstersztyk.



> 7. Miecznikowi nie dane było odśpiewać swą arię do końca. Ciągnąc wysoki
> ton, urwał niespodziewanie i nie wyjaśnił publiczności, co mianowicie
> trzeba oddać na skinienie - za to osłupiałym wzrokiem zapatrzył się w
> pierwszy rząd, jakby widział tam - on jeden - czające się, straszliwe
> niebezpieczeństwo.
> W rzeczy samej, cos się nagle zaszamotało, kwiknęło, z kanału dla
> orkiestry dobył się przerażający głos męski, ryczący: - Yy, y; - muzycy
> zgubili ton, a Miecznik na scenie dostał napadu śmiechu.

Musierowicz, "Opium w rosole". Dojrzewam do kolejnej zabawy, tym razem
tematycznej, o Jeżycjadzie. Byliby chętni?



> 8. Stanley Hazelton z delegacji USA zaszokował od razu salę powtarzając
> z naciskiem: - 4, 6, 11, z czego wynika 22; 5, 9, ergo 22; 3, 7, 2, 11,
> skąd wynika znowuż 22!! - Ktos wstał wołając, że jednak 5, ewentualnie
> 6, 18 i 4; Hazelton odparowal zarzut błyskawicznie, tłumacząc, że tak
> czy owak 22. Poszukałem w jego referacie klucza numerycznego i
> dowiedziałem się, że cyfra 22 oznacza katastrofę ostateczną.

Lem, "Kongres futurologiczny". Wkręgu moich znajomych używanie liczby
"22" w dyskusji weszło do stałego repertuaru.



> 9. Nie masz takowych terminów, z których by się viribus unitis przy
> boskich auxiliach podnieść nie można.

Sienkiewicz, zdaje sie "potop", ale ręki sobie uciąc nie dam. Jak dla
mnie motto całej Trylogii.



> ***10. - Baba nigdy nie przysięga na długi termin, chyba że w kościele.
> Nie należy jej też podsuwać zbyt długiej roty przysięgi, bo nim dojdzie
> do końca, zapomni, co było na początku.

Trafił ktoś? Prus "Emancypantki". Chyba poprawnie uznałem, że
najtrudniejsza zgadka.

Z powodu złośliwości materii ożywionej ;) wynik każdy musi sobie
policzyć we własnym zakresie. Nagrodę wręczam przy kawie z paczkiem, na
którą ewentualni laureaci (a akcentem na laureatki :) mnie zaproszą.
;)))

pzdr

TRad