[konkurs] mniam, mniam, mniam...
Tomasz Radko
Nov 30, 2004, 10:21:21 AM
Konkurs jest, jak zwykle, banalny. Monika przysłała mi pytania. Niniejszym
wysyłam je na grupę (do grupy?). FUTa ustawiam na siebie. Spływające
odpowiedzi będą forwardowane do Moniki. Ogłoszenie wyników nastąpi w
Krakowie - na ceremonii ogłoszenia wyników. Autorka konkursu obiecała, że
osobiście uwarzy wszystkie opisane potrawy i nakarmi nimi (per fas et ne
fas) uczestników uroczystości.
============================================================================
Zakończenie konkursu proponuję w piątek. Tzn. do piątku włącznie przyjmuję
odpowiedzi. Sobota na ewentualne reklamacje. Jeżeli ktoś nie dostanie
potwierdzenia (w ciągu 24 godzin), że jego mail do mnie dotarł, proszę o
kontakt.

A teraz już puśćcie w ruch swoje szare komórki, jak mawiał pewien detektyw
(cytuję poprzedni konkurs:))).
A konkurs na wyraźne życzenie jest łatwy i banalny.


1. Autor, tytuł, dodatkowy punkt za wskazanie - co jedli, a jeszcze jeden -
za wyjaśnienie, co to właściwie jest (razem 4 pkt)
"Goście weszli w porządku i stanęli kołem;
Podkomorzy najwyższe brał miejsce za stołem;
Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy.
Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży.
Przy nim stał kwestarz, Sędzia tuż przy Bernardynie,
Bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie.
Mężczyznom dano wódkę; wtenczas wszyscy siedli
I xxxxxxxxxxxxxxx milcząc żwawo jedli."

2. Autor i tytuł (2 pkt)
"Gdy zdobyto twierdzę i tak oblężonym, jak i oblegającym zastawiono obiad,
stary gentleman zawołał:
- Joe! Joe! Przeklęty chłopak, znowu śpi. Bądź pan tak dobry i uszczypnij go
w łydkę. Tylko w ten sposób można go obudzić. (...)
- Teraz siadajmy, jak można - rzekł gentleman. Po wielu żartobliwych
napomknięciach o szerokości kobiecych sukien, po wielu rumieńcach,
spowodowanych propozycją, by damy siadły na kolanach u panów, całe
towarzystwo usadowiło się w powozie, a stary gentleman jął puszczać wkoło
przedmioty podawane mu przez pyzatego chłopca.
- Teraz, Joe, podaj noże i widelce.
Rozdano noże i widelce. Damy i mężczyźni w powozie, a pan XXXX na koźle,
zaopatrzeni zostali w te niezbędne narzędzia.
-Talerze, Joe! Talerze!
Talerze również podano w ten sam sposób.
- Teraz, Joe, podaj drób. Przeklęty chłopak, znowu śpi. - Kilka energicznych
szturchańców wyrwało go z letargu.
- No, dawaj jeść!
W dźwięku tych stów było coś takiego, co zupełnie rozbudziło zaspanego
chłopca. Drgnął, a jego ołowiane oczy, na pół zatopione w tłustych
policzkach, miłośnie spoglądały na jadło, w miarę jak je wydobywał.
- No, żywo! - zawołał pan XXXX, bo pyzaty chłopiec pożerał wzrokiem kapłona,
z którym, zdawało się, nie był w stanie rozstać się. Wreszcie westchnął
głęboko, rzucił rozpaczliwe spojrzenie na pulchne pieczyste i smutno podał
je panu.
- Dobrze, tylko żywiej! Teraz ozór. Teraz pasztet z gołębi. Uważaj na
cielęcinę i szynkę.
Pilnuj raków. Wydobądź sałatę, podaj pieprzu...
Wydając te szybkie rozkazy, pan XXXX rozdawał wewnątrz powozu wymienione
wyżej artykuły i stawiał niezliczoną ilość półmisków na kolanach
biesiadników."

3. Autor i tytuł (2 pkt)
"Roch jął się rozpytywać o wieś i różne sprawy, opowiadała jeno piąte przez
dziesiąte krzątając się tak pilnie kole jadła, że pokrótce zastawiła przed
nimi ziemniaków szczodrze omaszczonych tęgą michę i nie mniejszą barszczu, w
którym kiedy koło pływała kiełbasa. Skwapnie się przypięli do śniadania.
- To mi dopiero jadło - pokrzykiwał wesoło - kiełbasa galancie czujna. Po
tym to człowiek poczuje jakąś wagę w żywocie. A to me paśli w tym kreminale,
żeby ich wciorności."

4. Autor i tytuł (2 pkt)
"I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta.
Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!"

5. Autor i tytuł (2 pkt)
"Panny, na to się trzymajcie,
małe kęsy przed się krajcie,
ukrawaj często, a mało,
a jedz, byleć się jedno chciało."

6. Autor i tytuł + dodatkowy za nazwisko Pana, który przyniósł maliny (3
pkt)
"Bo do trwałego kapitału jajek, kotletów, ziemniaków, konfitur, biszkoptów,
których Franciszka nawet nie zapowiadała, zawsze dodawała coś, zależnie od
urodzaju pól i sadów, produktów morza, okoliczności handlu, uprzejmości
sąsiadów i jej własnego geniuszu, tak że nasze menu, niby owe czworoliści
rzeźbione w XIII wieku na portalach katedr, odbijało po trochę rytm pór roku
i wydarzeń. Więc błękitną flądrę, bo kupczyni zaręczyła, że jest świeża;
indyczkę, bo Franciszka zobaczyła ładną na targu w XXXXXXX; karczochy na
szpiku, bo nam ich jeszcze nigdy nie przyrządzała w ten sposób; pieczeń
baranią, bo świeże powietrze trawi i będzie czas uporać się z nią do
siódmej; szpinak dla odmiany; morele, bo za dwa tygodnie już ich nie będzie;
maliny, które pan XXXX przyniósł umyślnie; wiśnie, pierwsze z naszego sadu
po dwu latach nieurodzaju; ser śmietankowy, który dawniej lubiłem; torcik
migdałowy; bo go zamówiła w wille; ciasto drożdżowe, bo na nie była kolej."

7. Autor i tytuł (2 pkt)

"Jadłospis do drinków: bruschette z posiekanymi pomidorami i bazylią,
crostini (grzanki) z marynowaną papryką. Pierwsze danie: gnochci, nie te
zwykłe kartoflane, tylko z grysiku (małe porcyjki, bo to sycące). Potem
pieczeń cielęca z czosnkiem i kartoflami, przybrana świeżą szałwią. Mała
zielona fasolka, jeszcze krucha, ciepła, z koprem, oliwkami, i sałatą.

Przed samym przybyciem gości napełniłam koszyk sałatą. Na początku czerwca
posiałam dwa opakowania nasion różnych gatunków sałaty, żeby obramować
klomb. Wzeszły w ciągu tygodnia, a po trzech tygodniach już nie były tylko
obramowaniem. Są wszędzie. Dziwne uczucie oczyszczać klomb kwiatów i
jednocześnie zbierać je na kolację."

8. Autor i tytuł + dodatkowy punkt za imię osoby, która wie, jak się robi
piwo (3 pkt)

"Jak uwarzyć dobre piwo? A co za filozofia? Po pierwsze potrzebny jest słód.
Tak z worek lub pól. Zrobienie słodu w zasadzie nie stanowi problemu. Trzeba
rozsypać ziarno na plandece, zrosić je wodą, ale uważać, żeby nie
przesadzać, bo zgnije. Po dwu dniach zboże wypuści białe, wyglądające trochę
jak pajęczyna korzonki. (...) Wojskowy gar na grochówkę nakrywa wszystkie
cztery palniki kuchenki. Czterdzieści litrów wody, worek słodu. Temperaturę
ocenia na oko, na początek wystarczy około 35 stopni C. Przystawiła sobie
drabinkę i łyżką wazową miesza zawartość.

- Ten etap nazywa się zacieraniem - wyjaśnia kuzynce."

9. Autor i tytuł (2 pkt)

"- Dostałeś homary?

- Tak, u Luda Younga. Naładował mi pełny koszyk, jakby chodziło o czyjeś
życie. Próbowałem mu zapłacić, ale nie chciał pieniędzy.

(...)

-Sałatka z homara też jest dobra, ale może zbyt skromna jak na kolację. Z
Warren jadałyśmy homara w ulubiony sposób w The Fair Weather Inn na Long
Island. Mięso z ogona moczysz w sake, a potem gotujesz z dodatkiem
bambusowych pędów i kotewki, po czym faszerujesz nim skorupy i zapiekasz.
Oczywiście, gdybyśmy mieli małże i mięso z krabów, mogłabym zrobić
faszerowane ogony homara. Przyrządza się podobne danie, tylko że z białym
winem i parmezanem. Gdybym tak miała białe wino i parmezan.

- Kupiłem ser. Ale to nie jest parmezan. Cheddar.

- No to nie ma się nad czym zastanawiać. Pasztet z homara! Nie mamy
śmietany, ale mogę dodać mleka. Bunny zje bez grymasów, a poza tym będzie to
pewna odmiana po gotowanych homarach. Chcę, żeby to było coś dobrego."

10. Autor i tytuł (2 pkt)

"chłopcu trochę rozgoryczonemu będą smakować pikantne pomarańczowe
grajcarki; tej uśmiechniętej słodko nauczycielce morelowe serduszka; dla tej
dziewczyny płomiennowłosej oczywiście mendiatns, a dla tej energicznej
wesołej kobiety czekoladki z orzechami. Dla Guillaume;a florentynki, które
będzie jadł porządnie ze spodka w swoim schludnym kawalerskim domu. Apetyt
Narcisse'a na trufle w grubej czekoladowej polewie świadczy o dobrym sercu
mimo pozornej burkliwości."

11. Autor i tytuł (2 pkt)

"Zaledwie skończyła się wielka dyskusja na temat combra baraniego, podano
szynkę tewkesburską, z lekka podlaną zaprawą West India. Swithin tak obficie
raczył się tą potrawą i spożywał ją tak długo, że z jego winy powstał zator
w podawaniu. Chcąc całkowicie poddać się rozkoszy spożywania ulubionego
smakołyku, przestał nawet rozmawiać. (...)

Ale w tej chwili Swithin skończył jeść szynkę.

- Gdzie kupujesz grzyby? - zapytał Irenę tonem człowieka dystyngowanego. -
Najlepiej kupować je u Snileyboba; ma się przynajmniej pewność, że są
świeże."

12. Autor i tytuł (2 pkt)

"Kiedy wszyscy siedli do kolacji - Raffi wrócił do domu w momencie, gdy
Paola podawała kluski - nastrój Brunettiego nieco się poprawił. Na widok
dzieci nawijających na widelce świeżo ugotowane pappardelle, ogarnęło go
niemal zwierzęce poczucie bezpieczeństwa i dostatku, a ich łakomstwo było
tak zaraźliwe, że sam zaczął jeść z apetytem. Paola zadała sobie trud
opieczenia czerwonych papryk i zdjęcia z nich skórek, były więc miękkie i
słodkie, właśnie takie, jak lubił. Kiełbaski zawierały duże ziarna
czerwonego i białego pieprzu, ukryte w delikatnym mięsnym nadzieniu jak
najgłębsze zasoby smaku i wydobywane na podniebienie przy pierwszym kęsie,
przy czym rzeźnik Gianni nie pożałował czosnku. Każdy wziął po dokładce, nie
mniejszej , o zgrozo, niż pierwsza porcja. Potem w żołądkach zostało już
tylko trochę miejsca na sałatę, lecz kiedy i tej zabrakło, wszyscy zmieścili
jeszcze odrobinę świeżych truskawek z kroplą łagodnego octu."

13. Autor i tytuł (2 pkt)

"Oczyszczone płaty mięsa pociął migiem na paski, posolił i posypał jakimiś
ciemnymi, drobno potłuczonymi ziarnami, wydusił na to dwie zielone limety i
szczodrze posypał posiekaną drobno pietruszką. Potrząsnąwszy miską, wyrzucił
jej zawartość w powietrze i ... wszystko wylądowało z powrotem w misce,
wymieszane, ale niewystarczająco, więc powtórzył to jeszcze dwukrotnie
(...). Zupa rzeczywiście była królewska - aromatyczna, ale nie powalająca
wonią ryby, klarowna, ale jakimś cudem gęsta, złocista w kolorze, łagodnie
pieprzna, z posmakiem dymku. A jednocześnie rozgrzewająca i podniecająca."

Monika
	

[konkurs] mniam, mniam, mniam...
Monika Wandzel
Dec 4, 2004, 6:20:25 PM
A nie mowilam, ze banalny:)))
Dostalam 17 odpowiedzi, wlasnie wyslalam do kzdego ilosc jego punktow. Tearz
czekamy na reklamacje. Wyniki beda za jakis czas:))
Acha - przepraszam bardzo za niezamieszczenie fragmentu z "Uczty Babbet" -
ale po prostu nie czytalam, widzialam jedynie film - strasznie smutne jakies
wrazenie na mnie wywarl.
Zas co do "Przepiorkach w platkach rozy" - po prostu zapomnialam. Bo to
piekne jest. Ale i tak nie mam tejnksaizki - wiec pewnie nie byloby
fragmenciku.

a oto odpowiedzi.


>1. Autor, tytuł, dodatkowy punkt za wskazanie - co jedli, a jeszcze jeden -
>za wyjaśnienie, co to właściwie jest (razem 4 pkt)
>"Goście weszli w porządku i stanęli kołem;
>Podkomorzy najwyższe brał miejsce za stołem;
>Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy.
>Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży.
>Przy nim stał kwestarz, Sędzia tuż przy Bernardynie,
>Bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie.
>Mężczyznom dano wódkę; wtenczas wszyscy siedli
>I xxxxxxxxxxxxxxx milcząc żwawo jedli."
Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz" - to poznali wszyscy.
I wiekszosc tez podala, co jedli - cholodziec litewski.
Rodzaj chlodnika.


>
>2. Autor i tytuł (2 pkt)
>"Gdy zdobyto twierdzę i tak oblężonym, jak i oblegającym zastawiono obiad,
>stary gentleman zawołał:
>- Joe! Joe! Przeklęty chłopak, znowu śpi. Bądź pan tak dobry i uszczypnij go
>w łydkę. Tylko w ten sposób można go obudzić. (...)
>- Teraz siadajmy, jak można - rzekł gentleman. Po wielu żartobliwych
>napomknięciach o szerokości kobiecych sukien, po wielu rumieńcach,
>spowodowanych propozycją, by damy siadły na kolanach u panów, całe
>towarzystwo usadowiło się w powozie, a stary gentleman jął puszczać wkoło
>przedmioty podawane mu przez pyzatego chłopca.
>- Teraz, Joe, podaj noże i widelce.
>Rozdano noże i widelce. Damy i mężczyźni w powozie, a pan XXXX na koźle,
>zaopatrzeni zostali w te niezbędne narzędzia.
>-Talerze, Joe! Talerze!
>Talerze również podano w ten sam sposób.
>- Teraz, Joe, podaj drób. Przeklęty chłopak, znowu śpi. - Kilka energicznych
>szturchańców wyrwało go z letargu.
>- No, dawaj jeść!
>W dźwięku tych stów było coś takiego, co zupełnie rozbudziło zaspanego
>chłopca. Drgnął, a jego ołowiane oczy, na pół zatopione w tłustych
>policzkach, miłośnie spoglądały na jadło, w miarę jak je wydobywał.
>- No, żywo! - zawołał pan XXXX, bo pyzaty chłopiec pożerał wzrokiem kapłona,
>z którym, zdawało się, nie był w stanie rozstać się. Wreszcie westchnął
>głęboko, rzucił rozpaczliwe spojrzenie na pulchne pieczyste i smutno podał
>je panu.
>- Dobrze, tylko żywiej! Teraz ozór. Teraz pasztet z gołębi. Uważaj na
>cielęcinę i szynkę.
>Pilnuj raków. Wydobądź sałatę, podaj pieprzu...
>Wydając te szybkie rozkazy, pan XXXX rozdawał wewnątrz powozu wymienione
>wyżej artykuły i stawiał niezliczoną ilość półmisków na kolanach
>biesiadników."
=============
Charles Dickens "Klub Pickwicka".
Spiacy Joe byl znaczna podpowiedzia chyba. I nie wiem, czemy wyiksowalam
tamto nazwisko - chyba dlatego, ze tak dawno czytalam, ze nie pamietalam, czy
nie jest zbyt latwe.


>
>3. Autor i tytuł (2 pkt)
>"Roch jął się rozpytywać o wieś i różne sprawy, opowiadała jeno piąte przez
>dziesiąte krzątając się tak pilnie kole jadła, że pokrótce zastawiła przed
>nimi ziemniaków szczodrze omaszczonych tęgą michę i nie mniejszą barszczu, w
>którym kiedy koło pływała kiełbasa. Skwapnie się przypięli do śniadania.
>- To mi dopiero jadło - pokrzykiwał wesoło - kiełbasa galancie czujna. Po
>tym to człowiek poczuje jakąś wagę w żywocie. A to me paśli w tym kreminale,
>żeby ich wciorności."
>==============
W.S. Reymont "Chlopi", 12 poprawnych odpowiedzi. Chociaz Roch na Potop
wskazywal:)))))


>4. Autor i tytuł (2 pkt)
>"I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta.
>Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!"
>==============
St. Jachowicz "Chory kotek" - i tylko ten tytul uznawalam


>5. Autor i tytuł (2 pkt)
>"Panny, na to się trzymajcie,
>małe kęsy przed się krajcie,
>ukrawaj często, a mało,
>a jedz, byleć się jedno chciało."
>=============
ja znam wersje - wiersz Sloty (Zloty) "O zachowaniu sie przy stole" Duzo
poprawnych odpowiedzi. byly inne wersje autora - uznawalam.


>6. Autor i tytuł + dodatkowy za nazwisko Pana, który przyniósł maliny (3
>pkt)
>"Bo do trwałego kapitału jajek, kotletów, ziemniaków, konfitur, biszkoptów,
>których Franciszka nawet nie zapowiadała, zawsze dodawała coś, zależnie od
>urodzaju pól i sadów, produktów morza, okoliczności handlu, uprzejmości
>sąsiadów i jej własnego geniuszu, tak że nasze menu, niby owe czworoliści
>rzeźbione w XIII wieku na portalach katedr, odbijało po trochę rytm pór roku
>i wydarzeń. Więc błękitną flądrę, bo kupczyni zaręczyła, że jest świeża;
>indyczkę, bo Franciszka zobaczyła ładną na targu w XXXXXXX; karczochy na
>szpiku, bo nam ich jeszcze nigdy nie przyrządzała w ten sposób; pieczeń
>baranią, bo świeże powietrze trawi i będzie czas uporać się z nią do
>siódmej; szpinak dla odmiany; morele, bo za dwa tygodnie już ich nie będzie;
>maliny, które pan XXXX przyniósł umyślnie; wiśnie, pierwsze z naszego sadu
>po dwu latach nieurodzaju; ser śmietankowy, który dawniej lubiłem; torcik
>migdałowy; bo go zamówiła w wille; ciasto drożdżowe, bo na nie była kolej."
>================
Marcel Proust, "W poszukiwaniu straconego czasu" , Swan. 3 poprawne
(tylko?????????) odpowiedzi, w swana nikt nie trafil.
choc byl piekny glos, ze jak mailny, to wylacznie Balladyna je przyniosla.
chyba powinien byc za to dodatkowy punkt:)))


>7. Autor i tytuł (2 pkt)
>
>"Jadłospis do drinków: bruschette z posiekanymi pomidorami i bazylią,
>crostini (grzanki) z marynowaną papryką. Pierwsze danie: gnochci, nie te
>zwykłe kartoflane, tylko z grysiku (małe porcyjki, bo to sycące). Potem
>pieczeń cielęca z czosnkiem i kartoflami, przybrana świeżą szałwią. Mała
>zielona fasolka, jeszcze krucha, ciepła, z koprem, oliwkami, i sałatą.
>
>Przed samym przybyciem gości napełniłam koszyk sałatą. Na początku czerwca
>posiałam dwa opakowania nasion różnych gatunków sałaty, żeby obramować
>klomb. Wzeszły w ciągu tygodnia, a po trzech tygodniach już nie były tylko
>obramowaniem. Są wszędzie. Dziwne uczucie oczyszczać klomb kwiatów i
>jednocześnie zbierać je na kolację."
=============
Frances Mayes "Pod sloncem Toskanii", niestety nie Bella Toskania. Myslalam,
ze bedzie wiecej trafien. dla mnie to ostatnio kultowa ksiazka o jedzeniu:)


>8. Autor i tytuł + dodatkowy punkt za imię osoby, która wie, jak się robi
>piwo (3 pkt)
>
>"Jak uwarzyć dobre piwo? A co za filozofia? Po pierwsze potrzebny jest słód.
>Tak z worek lub pól. Zrobienie słodu w zasadzie nie stanowi problemu. Trzeba
>rozsypać ziarno na plandece, zrosić je wodą, ale uważać, żeby nie
>przesadzać, bo zgnije. Po dwu dniach zboże wypuści białe, wyglądające trochę
>jak pajęczyna korzonki. (...) Wojskowy gar na grochówkę nakrywa wszystkie
>cztery palniki kuchenki. Czterdzieści litrów wody, worek słodu. Temperaturę
>ocenia na oko, na początek wystarczy około 35 stopni C. Przystawiła sobie
>drabinkę i łyżką wazową miesza zawartość.
>
>- Ten etap nazywa się zacieraniem - wyjaśnia kuzynce."
==========
Andrzej Pilipiuk "Kuzynki", Stanislawa. tylko 4 odpowiedzi. malo.
Myslalam, ze to zostawienie slowa "Kuzynka" jest za latwe, ale okazalo sie,
ze nie. choc jest odpowiedz, ktora tylko tym sie kieruje:))))

>
>
>
>9. Autor i tytuł (2 pkt)
>
>"- Dostałeś homary?
>
>- Tak, u Luda Younga. Naładował mi pełny koszyk, jakby chodziło o czyjeś
>życie. Próbowałem mu zapłacić, ale nie chciał pieniędzy.
>
>(...)
>
>-Sałatka z homara też jest dobra, ale może zbyt skromna jak na kolację. Z
>Warren jadałyśmy homara w ulubiony sposób w The Fair Weather Inn na Long
>Island. Mięso z ogona moczysz w sake, a potem gotujesz z dodatkiem
>bambusowych pędów i kotewki, po czym faszerujesz nim skorupy i zapiekasz.
>Oczywiście, gdybyśmy mieli małże i mięso z krabów, mogłabym zrobić
>faszerowane ogony homara. Przyrządza się podobne danie, tylko że z białym
>winem i parmezanem. Gdybym tak miała białe wino i parmezan.
>
>- Kupiłem ser. Ale to nie jest parmezan. Cheddar.
>
>- No to nie ma się nad czym zastanawiać. Pasztet z homara! Nie mamy
>śmietany, ale mogę dodać mleka. Bunny zje bez grymasów, a poza tym będzie to
>pewna odmiana po gotowanych homarach. Chcę, żeby to było coś dobrego."
>===================
Annie Proulx "Kroniki portowe"
ani jednego trafienia
dziwne... mnie sie kojarzy wlasnie z homarami, itp.


>10. Autor i tytuł (2 pkt)
>
>"chłopcu trochę rozgoryczonemu będą smakować pikantne pomarańczowe
>grajcarki; tej uśmiechniętej słodko nauczycielce morelowe serduszka; dla tej
>dziewczyny płomiennowłosej oczywiście mendiatns, a dla tej energicznej
>wesołej kobiety czekoladki z orzechami. Dla Guillaume;a florentynki, które
>będzie jadł porządnie ze spodka w swoim schludnym kawalerskim domu. Apetyt
>Narcisse'a na trufle w grubej czekoladowej polewie świadczy o dobrym sercu
>mimo pozornej burkliwości."
==================
Joanne Harris "Czekolada"
sporo trafien. Smaczny fragment.

>11. Autor i tytuł (2 pkt)
>
>"Zaledwie skończyła się wielka dyskusja na temat combra baraniego, podano
>szynkę tewkesburską, z lekka podlaną zaprawą West India. Swithin tak obficie
>raczył się tą potrawą i spożywał ją tak długo, że z jego winy powstał zator
>w podawaniu. Chcąc całkowicie poddać się rozkoszy spożywania ulubionego
>smakołyku, przestał nawet rozmawiać. (...)
>
>Ale w tej chwili Swithin skończył jeść szynkę.
>
>- Gdzie kupujesz grzyby? - zapytał Irenę tonem człowieka dystyngowanego. -
>Najlepiej kupować je u Snileyboba; ma się przynajmniej pewność, że są
>świeże."
==============
Galsworthy "Saga rodu Forsythow"
pewnie przez Irene bylo tak latwo - duzo trafien.

>12. Autor i tytuł (2 pkt)
>
>"Kiedy wszyscy siedli do kolacji - Raffi wrócił do domu w momencie, gdy
>Paola podawała kluski - nastrój Brunettiego nieco się poprawił. Na widok
>dzieci nawijających na widelce świeżo ugotowane pappardelle, ogarnęło go
>niemal zwierzęce poczucie bezpieczeństwa i dostatku, a ich łakomstwo było
>tak zaraźliwe, że sam zaczął jeść z apetytem. Paola zadała sobie trud
>opieczenia czerwonych papryk i zdjęcia z nich skórek, były więc miękkie i
>słodkie, właśnie takie, jak lubił. Kiełbaski zawierały duże ziarna
>czerwonego i białego pieprzu, ukryte w delikatnym mięsnym nadzieniu jak
>najgłębsze zasoby smaku i wydobywane na podniebienie przy pierwszym kęsie,
>przy czym rzeźnik Gianni nie pożałował czosnku. Każdy wziął po dokładce, nie
>mniejszej , o zgrozo, niż pierwsza porcja. Potem w żołądkach zostało już
>tylko trochę miejsca na sałatę, lecz kiedy i tej zabrakło, wszyscy zmieścili
>jeszcze odrobinę świeżych truskawek z kroplą łagodnego octu."
=========
Donna Leon, "Znajomi na stanowiskach".
Autorke poznalo kilka osob - pewnie przez Brunettiego, tytulu nie zgadl nikt.
podobno fragment malo charakterystyczny. a sa inne - bardziej????


>
>
>
>13. Autor i tytuł (2 pkt)
>
>"Oczyszczone płaty mięsa pociął migiem na paski, posolił i posypał jakimiś
>ciemnymi, drobno potłuczonymi ziarnami, wydusił na to dwie zielone limety i
>szczodrze posypał posiekaną drobno pietruszką. Potrząsnąwszy miską, wyrzucił
>jej zawartość w powietrze i ... wszystko wylądowało z powrotem w misce,
>wymieszane, ale niewystarczająco, więc powtórzył to jeszcze dwukrotnie
>(...). Zupa rzeczywiście była królewska - aromatyczna, ale nie powalająca
>wonią ryby, klarowna, ale jakimś cudem gęsta, złocista w kolorze, łagodnie
>pieprzna, z posmakiem dymku. A jednocześnie rozgrzewająca i podniecająca."
==============
Eugeniusz Debski "Tropem Xameleona"
zadnego trafienia.
dziwne
ten opis gotowania zupy rybenj ma jakies 4 strony i jest piekny, przepiekny.
Ja go zapamietalam dokladnie. Byly natomiast glosy, ze na pewno czytaki,
tylko skad??????

i to byloby na tyle:)

MOnika


--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
	

[konkurs] mniam, mniam, mniam...
Monika Wandzel
Dec 6, 2004, 5:13:20 PM
Troche z opoznieniem (jak juz zeznalam w sobote popsulam kabelek do
internetu) podaje zwyciezcow i innych smakoszy:)
Zwyciezca okazal sie ten, kto pierwszy przyslal odpowiedz i jest nim ....

Oczywicie prosze Panstwa, nasz niezastapiony i genialny...

Sigurd,
ktory zdobyl az 19 pkt.

Tuz za nim na drugim miejscu uplasowal sie AJK - mial co prawda dostac punkt
za Balladyne, ale oficjalnie i przy swiadkach w sobote na spotkaniu punktu
sie zrzekla. A punktow mial 18.

Zas trzecie miejsce wspolnie zajeli:
Michal Jankowski i Anetek - czyli Aneta Baran. Kazdy z 15 punktami.

Nastepnie 14 pkt i 4 miejsce ma pewna osoba, ktora prosila, zeby jej nie
podawac, bo ona na ksiazkach byla goscinnie - tylko dlatego, ze konkurs
oglosilam tez na slynnym (gdzieniegdzie Cafe za Slupem). Wiec pomismy ja
milczeniem:)))

i podaje dalej wyniki:

4. Mala Mi - 12 pkt
5. i tu kilka osob znowu z 11 punktami:
Szymon Sokół
Tomasz Konatkowski
Zuzanka
Ania Ladorucka

6. Zenon Grodzki i MOnika Samczyk - 10 pkt
7. Srebrna - 9 pkt
8. Grzegorz Bednarczyk i Magrda Schreiber - 8 pkt
9. Ewa Pocierznicka - 6 pkt
10. Marquel - 4 pkt

Przednia zabawa taki konkurs:)

Monika


--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
	

[konkurs] mniam, mniam, mniam...
Monika Wandzel
Dec 6, 2004, 7:44:41 PM
Wlasnie otrzymalam reklamacje od Ani Ladoruckiej.
Z mojej wylacznej winy nie wpisalam Ani 2 punktow za Slote i jego zachowanie.
Zatem ponizej wyniki po korekcie.

1. Sigurd, 19 pkt
2. AJK , 18 pkt
3. Michal Jankowski i Anetek - czyli Aneta Baran. Kazdy z 15 punktami.
!!!!!!4. Ania Ladorucka - 13 pkt!!!!!
5. Mala Mi - 12 pkt
6. i tu kilka osob znowu z 11 punktami:


>> Szymon Sokół
>> Tomasz Konatkowski
>> Zuzanka

7. Zenon Grodzki i MOnika Samczyk - 10 pkt
8. Srebrna - 9 pkt
9. Grzegorz Bednarczyk i Magrda Schreiber - 8 pkt
10. Ewa Pocierznicka - 6 pkt
11. Marquel - 4 pkt


Monika
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl