(Konkurs) Morze w literaturze
Michal Jankowski
Apr 18, 2004, 6:35:15 AM
Konkurs tradycyjnie jest łatwy.
Termin nadsyłania odpowiedzi - środa (21 kwietnia) o północy (24:00).

Proszę o sprawdzenie, że odpowiedź idzie do mnie mailem, a nie na
grupę (Followup-To ustawione).

Punktacja: podana przy każdym pytaniu. Pierwsza liczba - za autora,
druga - za tytuł. Przy niektórych pytaniach - trzecia liczba, czyli
punkty za pytanko dodatkowe. Do zdobycia jest 88 punktów.

Przy równej liczbie punktów decyduje kolejność zgłoszeń.

1. 3+3+2 Kto to mówi?

- Przyjdzie czas, kiedy przedstawiciele prawa będą patrolowali
wybrzeża Kornwalii - rzekł. - Mówiłem ci o tym podczas naszej
ostatniej wspólnej jazdy z Launceston. Ale dziś i jutro nie spotkamy
tam jeszcze nikogo; tylko dzikie ptactwo i mewy krążą po skalistych
urwiskach od Boscastle do Hartland. Atlantyk od dawna jest moim
przyjacielem, być może bardziej surowym i bezlitosnym, nibym sobie
życzyl, ale zawsze przyjacielem. Słyszałaś o statkach, Mary, chociaż
ostatnimi czasy wolalabyś o nich nie wspominać. Otóż taki statek
zabierze nas z Kornwalii.


2. 1+1+1 Jak się nazywał latarnik?

Tegoż samego jeszcze wieczora, gdy słońce stoczyło się na drugą
stronę międzymorza, a po dniu promiennym nastąpiła noc bez zmierzchu,
nowy latarnik widocznie był już na miejscu, bo latarnia rzuciła, jak
zwykle, na wody swoje snopy jaskrawego światła. Noc była zupełnie
spokojna, cicha, prawdziwie podzwrotnikowa, przesycona jasną mgłą,
tworzącą koło księżyca wielki, zabarwiony tęczowo krąg o miękkich,
nieujętych brzegach. Morze tylko burzyło się, ponieważ przypływ
wzbierał.


3. 2+2

Jest pośrodku ciemnego jak wino morza ziemia niejaka, Kreta, piękna i
żyzna, wokół wodą oblana.


4. 3+3

Sądziłem, że będzie to przedłużenie kraobrazu włoskiego. Ale już
rankiem, kiedy na horyzoncie zaczęły pojawiać się pierwsze wyspy,
urwisty brzeg Peloponezu i wreszcie Zatoka Koryncka, zrozumiałem, że
dane mi będzie poznać coś, czego nie zdołam porównać z niczym. [...] Z
każdego niemal wzniesienia widac morze. Zamyka horyzont płaską linią,
która powinna dawać uciszenie. Ale nawet gdy jest ono spokojne, gdy
nie szturmuje ziemi, jego głęboki kolor przypomina, że jest przepaścią
przykrytą lustrem.


5. 3+3

Tu, po drugiej stronie wyspy, widok był całkiem inny. Przejrzyste
uroki mirażu nie znosiły chłodnych wód oceanu i horyzont był twardą
klamrą błękitu. Ralf podszedł do skał. Tutaj na dole, niemal na
poziomie morza, można było śledzić nieustanny pochód wzdętych fal.
Były na milę szerokie, ale nie grzywiaste ani strome jak na wodach
płytkich. Wędrowały wzdłuż wyspy lekceważąc ją, jakby pochłonięte
czymś ważniejszym; właściwie nie sprawały wrażenia pochodu, a raczej
wzdymania się i opadania całego oceanu.


6. 2+2+2 Kto chciał zabić Lucy?

Lucy odwróciła się i wyszła z pokoju. Wszystko skończone. Przegrała.
Jak we śnie zaczęła schodzić po schodach do kuchni. Mogła teraz tylko
czekać, aż ją zabije. Nie była w stanie uciekać, nie miała już siły, a
on oczywiście o tym wiedział. Spojrzała przez okno. Sztorm całkiem
ucichł. Wycie wiatru ustąpiło jednostajnej bryzie, deszcz ustał, a
horyzont na wschodzie rozjaśnił się obietnicą słońca. Morze...
Wytężyła wzrok i spojrzała jeszcze raz. Tak. To była łódź podwodna.


7. 4+4

W jakis czas potem, kiedy wygodnie oparty o palmę miałem tyle
uciechy, przyglądając się błyskom na morzu i niebie - to wylatywały w
powietrze pancerniki i płonęły samoloty podczas drugiej wojny
światowej - do mojego brzegu zbliżył się okręt, wysadził na ląd
białego człowieka i odpłynął. Człowiek ten był bez broni, miał tylko
przy sobie kilka niepożytecznych drobiazgów, a w tylnej kieszeni
spodni coś, co mnie zaciekawiło. Wiem o tym, bo był zupełnie bezsilny
wobec mnie, przewracałem go jedną łapą i przeszukiwałem mu
kieszenie. Tym przedmiotem była książka.


8. 3+3

Woda Golfsztromu była zwykle ciemnobłękitna, kiedy się na nią
patrzało, a nie było wiatru. Ale kiedy się do niej wchodziło, Widziało
sie tylko jej zieloną świetlistość nad tym mączystym, białym piaskiem
i można było dojrzeć cień każdej dużej ryby na długo przedtem, nim
zdołała dopłynąć do plaży.
Było to bezpieczne i doskonałe miejsce do kąpieli za dnia, ale nie
nadawało się do pływania nocą. W nocy przybliżały sie do plaży rekiny
polujące na skraju Golfsztromu i z górnej werandy domu słyszało się w
ciche noce pluskanie ściganych przez nie ryb, a jeśli się zeszło na
plażę, można było dojrzeć fosforyzujące szlaki, które pozostawiały w
wodzie. W nocy rekiny nie bały się niczego i wszystko bało się ich.


9. 1+1+1 Podać następną linijkę tekstu

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu


10. 3+3+2 Podać imiona X. i Y.

Dla żeglarza był to koszmar, a zarazem coś zdumiewającego. Woda
okazywała się labiryntem błękitnych kanałów i zielonych mielizn. Wśród
nich, wspomagając się nawzajem, z napiętą do granic uwagą, X. i Y.
przemykali łodzią pomiędzy skałami i rafami. Niektóre z nich były
niskie, zanurzone pod grzywami fal, pokryte anemonami, pąklami i
wstęgami morskich paproci, podobne do morskich potworów, falujących i
obrośniętych muszlami. Inne strzelały z morza pionowymi urwiskami i
pinaklami ujętymi w arkady i sklepienia, z rzeźbionymi wieżami,
fantastycznymi kształtami zwierząt, grzbietami dzików i wężowymi
głowami. Wszystkie były ogromne i zdeformowane. Jak gdyby samo życie,
w na pół świadomym spazmie zamarło w skale. Fale uderzały w nie z
odgłosem podobnym do westchnień i wkrótce byli zupełnie przemoczeni
jasnym, gorzkim pyłem wodnym.


11. 3+3+2 Podać nazwisko narratora

Morze Śródziemne, owo w całym tego słowa znaczeniu błękitne morze,
zwane "Wielkim" przez Hebrajczyków, Mare Nostrum przez Rzymian, a po
prostu "Morzem" przez Greków - jest dzisiaj istnym polem bitwy, na
którym Neptun z Plutonem walczą o swoje panowanie nad swiatem. Jego
wybrzeża i wody są okolone drzewami pomarańczowymi i aloesem, kaktusami
i piniami, przepojone wonią mirtu, obramowane stromymi górami,
zanurzone w balsamicznej przejrzystej atmosferze, mimo, że drąży i
nurtuje je bezustannie ogień podziemny. Jest to część globu, gdzie,
według Micheleta, człowiek zażywa dobrodziejstw, jednego z
najrozkoszniejszych klimatów.
Jednakowoż basen tego morza, zajmujący powierzchnię dwóch milionów
kilometrów kwadratowych, wraz z całą swoją pięknością ledwie mignął mi
przed oczami.


12. 2+2+2 Podać wszystkich uczestników wyprawy

Tego bardzo ważnego wieczoru, kiedy mieli wyruszyć wiatr zmienił
kierunek na bardziej wschodni. Zaczął wiać krótko po dwunastej, ale
oni ustalili, że odjazd nastąpi o zachodzie słońca. Morze było ciepłe
i miało głęboki niebieski kolor, równie niebieski jak wnętrze szklanej
kuli. Cały pomost pełen był tobołków az po kabinę kąpielową, gdzie
stała przymocowana łódz. Kołysała się lekko, żagiel był wciągnięty, a
na szczycie masztu swieciła sztormówka.


13. 2+2

Za oknem połyskiwały wielkie grzbiety fal, wznoszących się i
opadajacych tak powoli, jakby ocean krzepł. Patrząc tam, odnosiło się
wrażenie, że Stacja przesuwa się nieznacznie bokiem, jakby ześlizgując
się z niewidzialnej podstawy. Potem wracała do równowagi i tak samo
leniwym przechyłem szła w druga stronę. Ale to było chyba złudzenie.
Płaty śluzowej piany o barwie krwi zbierały się w kotlinach między
falami. Przez mgnienie czułem w dołku mdlący ucisk.


14. 4+4

Statystycznie rzecz biorąc, wiatr o predkości 40 węzłów wytwarza co
mniej więcej 6 minut falę załamującą sie wysokości 9-12 metrów;
oznacza to zieloną wodę na dziobie i białą pianę na sterówce. Dalej
mniej więcej raz na godzinę Billy'ego dopada kolejny piętnastometrowy
olbrzym, prawdopodobnie tego rodzaju fala powybijała mu wszystkie
okna. A co 100 godzin Billy może oczekiwać, że runie na niego fala
nieobliczalna - ponad dwudziestometrowa, załamujaca się fala potworna,
która z łatwością może wywrócić statek do góry stępką. Cała nadzieja w
tym, że sztorm uciszy się przed upływem owych 100 godzin.


15. 2+2

Kiedy wypłynął na powierzchnię po raz drugi, znajdował się już
przynajmniej o pięćdziesiąt kroków od miejsca upadku; dojrzał nad
głową ciemne, burzliwe niebo, po którym wiatr rozmiatał pędzace
obłoki, ukazując niekiedy skrawek granatu ozdobiony gwiazdą; przed
Edmundem rozpościerała się równinna dal, mroczna i rycząca, a fale
zaczynały już kipieć jak przed nadejściem nawałnicy - za nim zaś
czarniejsze od morza, czarniejsze od nieba wznosiło się granitowe,
groźne widmo, którego stercząca krawędź przypominała rękę sięgającą po
swoją ofiarę: u szczytu najwyższej skały kaganiec oświetlał dwa
cienie.

MJ
	

(Konkurs) Morze w literaturze
Michal Jankowski
Apr 22, 2004, 7:46:51 AM
Michal Jankowski  writes:
Tym razem podaję, ile przyszło choć częsciowo poprawnych odpowiedzi na
dane pytanie. Aha, w sumie wzięło udział 10 osób.

> 1. 3+3+2 Kto to mówi?
>
> - Przyjdzie czas, kiedy przedstawiciele prawa będą patrolowali
> wybrzeża Kornwalii - rzekł. - Mówiłem ci o tym podczas naszej
> ostatniej wspólnej jazdy z Launceston. Ale dziś i jutro nie spotkamy
> tam jeszcze nikogo; tylko dzikie ptactwo i mewy krążą po skalistych
> urwiskach od Boscastle do Hartland. Atlantyk od dawna jest moim
> przyjacielem, być może bardziej surowym i bezlitosnym, nibym sobie
> życzyl, ale zawsze przyjacielem. Słyszałaś o statkach, Mary, chociaż
> ostatnimi czasy wolalabyś o nich nie wspominać. Otóż taki statek
> zabierze nas z Kornwalii.

Daphne du Maurier "Oberża na pustkowiu". Pastor Francis Davey.
Zero... A liczyłem, że ktoś to rozpozna.

> 2. 1+1+1 Jak się nazywał latarnik?
>
> Tegoż samego jeszcze wieczora, gdy słońce stoczyło się na drugą
> stronę międzymorza, a po dniu promiennym nastąpiła noc bez zmierzchu,
> nowy latarnik widocznie był już na miejscu, bo latarnia rzuciła, jak
> zwykle, na wody swoje snopy jaskrawego światła. Noc była zupełnie
> spokojna, cicha, prawdziwie podzwrotnikowa, przesycona jasną mgłą,
> tworzącą koło księżyca wielki, zabarwiony tęczowo krąg o miękkich,
> nieujętych brzegach. Morze tylko burzyło się, ponieważ przypływ
> wzbierał.

Henryk Sienkiewicz "Latarnik". Skawiński. 7.

Za Prusa powinienem był chyba stawiać punkty ujemne... 8-)

> 3. 2+2
>
> Jest pośrodku ciemnego jak wino morza ziemia niejaka, Kreta, piękna i
> żyzna, wokół wodą oblana.

Homer "Odyseja". 4.

> 4. 3+3
>
> Sądziłem, że będzie to przedłużenie kraobrazu włoskiego. Ale już
> rankiem, kiedy na horyzoncie zaczęły pojawiać się pierwsze wyspy,
> urwisty brzeg Peloponezu i wreszcie Zatoka Koryncka, zrozumiałem, że
> dane mi będzie poznać coś, czego nie zdołam porównać z niczym. [...] Z
> każdego niemal wzniesienia widac morze. Zamyka horyzont płaską linią,
> która powinna dawać uciszenie. Ale nawet gdy jest ono spokojne, gdy
> nie szturmuje ziemi, jego głęboki kolor przypomina, że jest przepaścią
> przykrytą lustrem.

Zbigniew Herbert "Labirynt nad morzem". Zero. Był strzał w Herberta,
ale nie przy tym pytaniu 8-)

> 5. 3+3
>
> Tu, po drugiej stronie wyspy, widok był całkiem inny. Przejrzyste
> uroki mirażu nie znosiły chłodnych wód oceanu i horyzont był twardą
> klamrą błękitu. Ralf podszedł do skał. Tutaj na dole, niemal na
> poziomie morza, można było śledzić nieustanny pochód wzdętych fal.
> Były na milę szerokie, ale nie grzywiaste ani strome jak na wodach
> płytkich. Wędrowały wzdłuż wyspy lekceważąc ją, jakby pochłonięte
> czymś ważniejszym; właściwie nie sprawały wrażenia pochodu, a raczej
> wzdymania się i opadania całego oceanu.

William Golding "Władca much". 4.
No nie, nie "Popioły". Ralf to nie Rafał.

> 6. 2+2+2 Kto chciał zabić Lucy?
>
> Lucy odwróciła się i wyszła z pokoju. Wszystko skończone. Przegrała.
> Jak we śnie zaczęła schodzić po schodach do kuchni. Mogła teraz tylko
> czekać, aż ją zabije. Nie była w stanie uciekać, nie miała już siły, a
> on oczywiście o tym wiedział. Spojrzała przez okno. Sztorm całkiem
> ucichł. Wycie wiatru ustąpiło jednostajnej bryzie, deszcz ustał, a
> horyzont na wschodzie rozjaśnił się obietnicą słońca. Morze...
> Wytężyła wzrok i spojrzała jeszcze raz. Tak. To była łódź podwodna.

Ken Follet "Igła". Henry Faber "Igła" (zaliczałem tak nazwisko, jak
pseudonim). 7 z ułamkiem.

> 7. 4+4
>
> W jakis czas potem, kiedy wygodnie oparty o palmę miałem tyle
> uciechy, przyglądając się błyskom na morzu i niebie - to wylatywały w
> powietrze pancerniki i płonęły samoloty podczas drugiej wojny
> światowej - do mojego brzegu zbliżył się okręt, wysadził na ląd
> białego człowieka i odpłynął. Człowiek ten był bez broni, miał tylko
> przy sobie kilka niepożytecznych drobiazgów, a w tylnej kieszeni
> spodni coś, co mnie zaciekawiło. Wiem o tym, bo był zupełnie bezsilny
> wobec mnie, przewracałem go jedną łapą i przeszukiwałem mu
> kieszenie. Tym przedmiotem była książka.

Sławomir Mrożek "Ucieczka na południe". Zgodnie z oczekiwaniem - zero.

> 8. 3+3
>
> Woda Golfsztromu była zwykle ciemnobłękitna, kiedy się na nią
> patrzało, a nie było wiatru. Ale kiedy się do niej wchodziło, Widziało
> sie tylko jej zieloną świetlistość nad tym mączystym, białym piaskiem
> i można było dojrzeć cień każdej dużej ryby na długo przedtem, nim
> zdołała dopłynąć do plaży.
> Było to bezpieczne i doskonałe miejsce do kąpieli za dnia, ale nie
> nadawało się do pływania nocą. W nocy przybliżały sie do plaży rekiny
> polujące na skraju Golfsztromu i z górnej werandy domu słyszało się w
> ciche noce pluskanie ściganych przez nie ryb, a jeśli się zeszło na
> plażę, można było dojrzeć fosforyzujące szlaki, które pozostawiały w
> wodzie. W nocy rekiny nie bały się niczego i wszystko bało się ich.

Ernest Hemingway "Wyspy na Golfsztromie". 4.

> 9. 1+1+1 Podać następną linijkę tekstu
>
> Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu

Adam Mickiewicz "Stepy akermańskie" (jeden z "Sonetów krymskich"
oczywiście).
"Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi."
Elementary, Watsonie. 10 - w tym 7 za 3 pkt.

> 10. 3+3+2 Podać imiona X. i Y.
>
> Dla żeglarza był to koszmar, a zarazem coś zdumiewającego. Woda
> okazywała się labiryntem błękitnych kanałów i zielonych mielizn. Wśród
> nich, wspomagając się nawzajem, z napiętą do granic uwagą, X. i Y.
> przemykali łodzią pomiędzy skałami i rafami. Niektóre z nich były
> niskie, zanurzone pod grzywami fal, pokryte anemonami, pąklami i
> wstęgami morskich paproci, podobne do morskich potworów, falujących i
> obrośniętych muszlami. Inne strzelały z morza pionowymi urwiskami i
> pinaklami ujętymi w arkady i sklepienia, z rzeźbionymi wieżami,
> fantastycznymi kształtami zwierząt, grzbietami dzików i wężowymi
> głowami. Wszystkie były ogromne i zdeformowane. Jak gdyby samo życie,
> w na pół świadomym spazmie zamarło w skale. Fale uderzały w nie z
> odgłosem podobnym do westchnień i wkrótce byli zupełnie przemoczeni
> jasnym, gorzkim pyłem wodnym.

Ursula K. Le Guin "Najdalszy brzeg". Krogulec i Arren (czy jak im tam
było 8-) ). Zero, ku memu zaskoczeniu. Nie jest to moze
charakterystyczny fragment, ale jednak...

> 11. 3+3+2 Podać nazwisko narratora
>
> Morze Śródziemne, owo w całym tego słowa znaczeniu błękitne morze,
> zwane "Wielkim" przez Hebrajczyków, Mare Nostrum przez Rzymian, a po
> prostu "Morzem" przez Greków - jest dzisiaj istnym polem bitwy, na
> którym Neptun z Plutonem walczą o swoje panowanie nad swiatem. Jego
> wybrzeża i wody są okolone drzewami pomarańczowymi i aloesem, kaktusami
> i piniami, przepojone wonią mirtu, obramowane stromymi górami,
> zanurzone w balsamicznej przejrzystej atmosferze, mimo, że drąży i
> nurtuje je bezustannie ogień podziemny. Jest to część globu, gdzie,
> według Micheleta, człowiek zażywa dobrodziejstw, jednego z
> najrozkoszniejszych klimatów.
> Jednakowoż basen tego morza, zajmujący powierzchnię dwóch milionów
> kilometrów kwadratowych, wraz z całą swoją pięknością ledwie mignął mi
> przed oczami.

Jules (Juliusz) Verne "20000 mil podwodnej żeglugi", Pierre Aronax.
Zaledwie 2.

> 12. 2+2+2 Podać wszystkich uczestników wyprawy
>
> Tego bardzo ważnego wieczoru, kiedy mieli wyruszyć wiatr zmienił
> kierunek na bardziej wschodni. Zaczął wiać krótko po dwunastej, ale
> oni ustalili, że odjazd nastąpi o zachodzie słońca. Morze było ciepłe
> i miało głęboki niebieski kolor, równie niebieski jak wnętrze szklanej
> kuli. Cały pomost pełen był tobołków az po kabinę kąpielową, gdzie
> stała przymocowana łódz. Kołysała się lekko, żagiel był wciągnięty, a
> na szczycie masztu swieciła sztormówka.

Tove Jansson "Tatuś Muminka i morze". Tatuś Muminka, Mama Muminka,
Muminek, Mała Mi. Nie, nie było nikogo więcej. Tylko 4, a myślałem, że
to będzie kopalnia punktów...

> 13. 2+2
>
> Za oknem połyskiwały wielkie grzbiety fal, wznoszących się i
> opadajacych tak powoli, jakby ocean krzepł. Patrząc tam, odnosiło się
> wrażenie, że Stacja przesuwa się nieznacznie bokiem, jakby ześlizgując
> się z niewidzialnej podstawy. Potem wracała do równowagi i tak samo
> leniwym przechyłem szła w druga stronę. Ale to było chyba złudzenie.
> Płaty śluzowej piany o barwie krwi zbierały się w kotlinach między
> falami. Przez mgnienie czułem w dołku mdlący ucisk.

Stanisław Lem "Solaris". 5. Hm. Trzy odpowiedzi "Stacja Arktyczna
Zebra". "Śluzowa piana o barwie krwi" w Arktyce?

> 14. 4+4
>
> Statystycznie rzecz biorąc, wiatr o predkości 40 węzłów wytwarza co
> mniej więcej 6 minut falę załamującą sie wysokości 9-12 metrów;
> oznacza to zieloną wodę na dziobie i białą pianę na sterówce. Dalej
> mniej więcej raz na godzinę Billy'ego dopada kolejny piętnastometrowy
> olbrzym, prawdopodobnie tego rodzaju fala powybijała mu wszystkie
> okna. A co 100 godzin Billy może oczekiwać, że runie na niego fala
> nieobliczalna - ponad dwudziestometrowa, załamujaca się fala potworna,
> która z łatwością może wywrócić statek do góry stępką. Cała nadzieja w
> tym, że sztorm uciszy się przed upływem owych 100 godzin.

Sebastian Junger "Gniew oceanu". Nie wszystkie pytania mogą być
latwe. Zero.

> 15. 2+2
>
> Kiedy wypłynął na powierzchnię po raz drugi, znajdował się już
> przynajmniej o pięćdziesiąt kroków od miejsca upadku; dojrzał nad
> głową ciemne, burzliwe niebo, po którym wiatr rozmiatał pędzace
> obłoki, ukazując niekiedy skrawek granatu ozdobiony gwiazdą; przed
> Edmundem rozpościerała się równinna dal, mroczna i rycząca, a fale
> zaczynały już kipieć jak przed nadejściem nawałnicy - za nim zaś
> czarniejsze od morza, czarniejsze od nieba wznosiło się granitowe,
> groźne widmo, którego stercząca krawędź przypominała rękę sięgającą po
> swoją ofiarę: u szczytu najwyższej skały kaganiec oświetlał dwa
> cienie.

Aleksander Dumas "Hrabia Monte Christo". 5. Łatwe na koniec dałem, i
imię zostawiłem...

Wyniki - jak jeszcze raz sprawdzę obliczenia - będą jutro. Znaczy
dziś...

MJ
	

(Konkurs) Morze w literaturze
Michal Jankowski
Apr 23, 2004, 4:13:20 AM
Końcowa punktacja konkursu morskiego przedstawia się następująco:
1. AJK 29
2. Monika Wandzel 28
3. Monikas 28
4. Sigurd 26
5. Zenon Grodzki 23
6. Mirosław Chojnacki 22
7. Szymon Sokół 21
8. Godryk 18
9. Jan Ruciński 12
10. Wojciech Setlak 11

Zwycięzcą został AJK (tu tradycyjne już wirtualne fanfary) i w jego
ręce przekazuje zaszczytne prawo (i obowiązek) zorganizowania
następnego etapu.

MJ
PS. Bardzo proszę, żeby następny etap kończył się po 1 maja, bo
inaczej nie zdążę wrócić i wziąć udziału. 8-)