Patrycja Jabłońska
May 23, 2004, 3:05:26 AM
"- Tak sobie czasem myślę, czy miłość to w ogóle w życiu jest możliwa. Czy to
w ogóle jest takie coś.
- Miłość?
- No. Miłość. Czy to w ogóle jest możliwe?
- No... W telewizji to często pokazują miłość, jak tam się jacyś kochają albo
mówią.
- Ja też tak myślę, w życiu to jest niemożliwe."
Tym razem niestety żadnych bezeceństw nie będzie, ale na pociechę powiem, że
konkurs jest łatwy. :-)
Pytania i punktacja przy cytatach, przy równej liczbie punktów decyduje
kolejność zgłoszeń. Odpowiedzi proszę wysyłać na mój adres (nie na grupę, nie
na grupę, powtarzam, nie na grupę). Na odpowiedzi czekam do 18.00 w czwartek 27
maja (może być?).
Miłej zabawy.
---
1. Autor, tytuł, imię bohaterki, nazwisko bohatera. (4)
- A pan, drogi panie, co z panem będzie?
- Ze mną... - rzekł zimno dżentelmen. - Mnie nic nie trzeba.
- Jakże więc wyobraża pan sobie przyszłość?
- Tak jak powinienem.
- Bądź co bądź - ciągnęła pani [xxx] - nędza nie może pana dotknąć. Pańscy
przyjaciele...
- Nie mam przyjaciół...
- Pańscy krewni...
- Nie mam krewnych...
- Jakże mi pana żal, drogi przyjacielu! Samotność jest rzeczą straszną! Jak to,
ani jednego serca, któremu mógłby pan zwierzyć swe troski? Ludzie mówią, że we
dwoje łatwiej znosi się przeciwności losu i że wówczas nawet nędza nie jest
groźna.
- Tak mówią, proszę pani.
Pani [xxx] wstała i wyciągnęła rękę do dżentelmena.
- Drogi panie, czy zechce pan mieć we mnie oddaną przyjaciółkę i krewną w
jednej osobie? Czy zechce mnie pan za żonę?
2. Autor, tytuł. (2)
Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina. Jeśli
więc sprzykrzyła mi się dziś miłostka, która zaprzątała mnie niemal wyłącznie
od czterech śmiertelnych miesięcy, to nie moja wina. Jeżeli miłość moja była
równie wytrwała jak twoja cnota - a to wiele powiedziane! - nic w tym dziwnego,
że jedna wyzionęła ducha z drugą. To nie moja wina. (...)
Posłuchaj mnie: znajdź sobie innego, jak ja biorę inną. Wierz mi, to dobra,
bardzo dobra rada, a jeśli ci się nie podoba, to nie moja wina. Żegnam cię,
aniele; wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam bez żalu: może jeszcze wrócę do
ciebie. Tak toczy się świat. To nie moja wina.
3. Autor, tytuł, imię bohaterki, nazwisko bohatera. (4)
- Ti amo - powiedziała.
Mówiła w języku swego dzieciństwa. Była zbyt zmęczona, żeby szukać innych słów.
[xx] ujął jej bezwładne ręce. Coś się w nim rwało.
- Tyś sprawiła, że żyję - mówił do tej twarzy o nieruchomym spojrzeniu. - Tyś
to sprawiła, że żyję, [xxx]. Byłem kamieniem. Przy tobie wróciłem do życia.
- Mi ami?
Pytanie dziecka, które chce zasnąć. Ostateczne, całkowite wyczerpanie.
- [xxx] - powiedział [xx] - słowo "miłość" tu nie wystarcza. To nie dosyć. To
tylko mała cząsteczka tego uczucia, kropla w rzece, liść na drzewie. To jest o
wiele więcej...
- Sono stata... sempre con te...
[xx] trzymał jej ręce, które nie czuły już uścisku.
- Byłaś zawsze przy mnie - powiedział nie zdając sobie sprawy, że mówi po
niemiecku. - Byłaś zawsze przy mnie, bez względu na to, czy kochałem cię, czy
nienawidziłem, czy udawałem obojętność. To nic nie zmieniało, byłaś zawsze ze
mną i zawsze we mnie.
4. Autor, tytuł, nazwisko bohatera. (3)
- Och, warto ją widzieć i słyszeć! - zawołał. - Czyż nie jest oryginalna? Czy
nie jest z niej filutka? Nie zamieniłbym tej jednej angielskiej dziewczyneczki
za cały seraj sułtana, za wszystkie oczy gazel i kształty hurysek!
Ta wschodnia aluzja nie podobała mi się znowu.
- Ja panu bynajmniej nie myślę stwarzać seraju - powiedziałam. - Nie uważam
siebie za coś równoznacznego. Jeżeli się panu zachciewa czegoś w tym rodzaju,
niech pan co prędzej spieszy do bazarów w Stambule i tam zużyje na zakup
niewolnic te niepotrzebne pieniądze, których tu widocznie nie ma pan na co
wydać.
5. Autor, tytuł. (4)
[xx] patrzyła na [xxx] i wydał jej się piękny, a ponieważ nigdy dotychczas
takim go nie widziała, sądziła, że dzieje się to za przyczyną kąpieli. Gdy
zmywała mu plecy, poczuła, iż jego skóra jest miękka, i po kryjomu własnej
dotykała, by się przekonać, czy jej ciało nie jest delikatniejsze. A o
zachodzie słońca pognali trzody do domu i [xx] niczego tak nie pragnęła, jak
znów ujrzeć [xxx] w kąpieli.
Nazajutrz kiedy przyszli na łąkę, [xxx] usiadł pod ulubionym dębem i grając na
fujarce spoglądał na rozłożone kozy, które zdawały się słuchać jego grania.
[xx] siedziała obok i patrzyła na swoje kozy, ale jeszcze częściej na [xxx].
(...) Potem namówiła go, aby poszedł się kąpać, i odeszła z tym samym podziwem,
a ów podziw był początkiem miłości. (...)
Smutek zakradł się do jej duszyczki i nie była już panią swych oczu, i mówiła
tylko o [xxx]. Zapominała o jedzeniu, nie spała po nocach, zaniedbywała swych
owiec. Śmiała się, to znów płakała. Ledwo usnęła, gdy znów zrywała się ze snu.
Twarzyczka jej raz bladła, raz płonęła rumieńcem. Nawet krówka kąsana przez
bąka nie zachowuje się w ten sposób.
6. Autor, tytuł, imię bohaterki. (3)
Wtem jeszcze jedna spódniczka weszła w szkolną bramę i serce [xx] wysoko
podskoczyło z radości. Wbiegł na dziedziniec i zaczął stroić Indianina: wył,
śmiał się, gonił kolegów, przeskakiwał przez parkan z narażeniem życia i nóg,
koziołkował, stawał na głowie - słowem, dokonywał wszelkich bohaterskich
czynów, jakie mu tylko wpadły do głowy, a podczas tego co chwila nieznacznie
zerkał na [xxx], czy patrzy na niego. Ona jednak udawała, że nie widzi, i nie
patrzyła w jego stronę. Czy to możliwe, żeby nie spostrzegła, że on tu jest?
Przeniósł swoje występy tuż przed [xxx]. Obiegł ją wokół z wyciem wojennym,
zerwał jednemu chłopcu czapkę, rzucił ją na dach szkoły, potem wpadł w gromadę
chłopców, roztrącił ich na wszystkie strony i runął jak długi u stóp [xxx], tak
że omal jej nie przewrócił. Odwróciła się, zadarła nosek i powiedziała:
- Fi! Niektórym się zdaje, że są bardzo dowcipni i wszystko robią na pokaz!
7. Autor, tytuł, jej imię. (3)
Ona nie widzi, nie czuje, że przygotowuje truciznę, która zniszczy mnie i ją; a
ja z całą rozkoszą wysączam puchar, który podaje mi na mą zgubę. Cóż znaczy to
dobrotliwe spojrzenie, którym tak często - często? - nie, nie często, ale
niekiedy patrzy na mnie, ta uprzejmość, z jaką przyjmuje odruchowe wyznanie
mego uczucia, ta litość dla mego cierpienia malująca się na jej czole. Wczoraj,
gdym odchodził, podała mi rękę i rzekła: - Żegnaj, drogi [xxx]! - Drogi [xxx]!
Po raz pierwszy nazwała mnie drogim i dreszcz mnie przejął do szpiku kości. Sto
razy powtarzałem to sobie i wczoraj, gdym się kładł spać i sam z sobą gwarzył o
tym i owym, powiedziałem nagle: Dobranoc, drogi [xxx]! - A potem musiałem śmiać
się z samego siebie.
8. Autor, tytuł, jego imię. (3)
Ujrzałam go, spłonęłam, poczułam, jak blednę;
Niepokój zapanował w duszy mojej biednej;
Pociemniało mi w oczach, mowę mi odjęło;
Ognie przeszły mnie całą i zimno przejęło;
Pojęłam, że to Wenus po zdobycz swą sięga,
Że krwią się moją rządzi jej mściwa potęga.
9. Autor, tytuł. (2)
Nieznajoma usiadła krzycząc do mnie:
- Ratuj torebkę! Torebkę!
- Pani ją chyba trzyma (...) - powiedziałem.
- Ach, naprawdę? Co za szczęście! - zawołała i otworzywszy swą dużą czarną
torebkę zaczęła w niej grzebać. W końcu wyciągnęła puderniczkę.
- Pewnie puder zamókł - zmartwiła się.
- Pani jest równie piękna bez niego - odezwałem się szarmancko.
Wtedy rzuciła mi nieodgadnione spojrzenie i spłonęła silnym rumieńcem.
Pozwólcie mi zatrzymać się tu, przy zwrotnym punkcie mojej burzliwej młodości,
pozwólcie zakończyć te pamiętniki w chwili, gdy [xxx], najrozkoszniejsza
spośród wszystkich (...) wtoczyła się w moje życie! Od tej pory jej łagodne,
pełne zrozumienia oczy kontrolowały moje szaleństwa, które dzięki temu
przemieniły się w mądrość i rozsądek, choć równocześnie straciły urok
nieskrępowanej swobody.
10. Autor, tytuł. (2)
- Bo to, widzi panienka, po czym poznać głupiego? Po śmiechu jego. Kpinkują
sobie ze mnie, że trzeciego męża mam. Owszem! Ja temu nie winna, że mnie Pan
Bóg towarzyszów życia odbierał, a takie już moje przyrodzenie, że nijak bez
kochania i bez przyjaciela dozgonnego żyć nie mogę. Kiedy [x] ten przypadek
spotkał... (...) Niezupełnie we dwa lata za [xx] wyszłam. Ludzie różnie gadali.
Pusta baba, tak prędko towarzysza swego zapomniała! Owszem. Bo to wy jedno
wiecie, a ja drugie. Co umarłym z tego, kiedy żyjącym w zasępie życie ubiega?
Niech tamtemu Bóg najwyższy królestwo niebieskie dać raczy, a my sobie z tym
wieczne kochanie przed ołtarzem zaprzysięgniem. Jedno zachodzi, drugie
wschodzi, a ze smętku, jak z kozła, ani wełny, ani mleka!
Zaśmiała się tak, że aż głowę na bok odkręcała, i wnet prawiła dalej:
- Panienka śmieje się. Owszem. A jak Boga kocham, ja prawdę mówię. Bo to u mnie
dwie rzeczy największy walor mają: kochanie i dozgonny przyjaciel. Takie już
przyrodzenie mam. [xx] w dziesięć lat po ślubie odebrał mi Pan Bóg najwyższy.
Tak samo jak po tamtym, [x], desperowałam, ale kiedy rok ubiegł, zdarzył mi się
[xxx]. Ludziom znów na języki padłam. Owszem. Wy wiecie jedno, a ja drugie. Noc
po dniu następuje, a dzień po nocy. Śmiech od płaczu smaczniejszy.
11. Autor, tytuł. (2)
Była to piękna pani z romantyczną główką i słodkimi, drwiącymi ustami. Jej
romantyczny umysł był jak te maleńkie szkatułeczki rodem z zagadkowego Wschodu.
Są one umieszczone jedna w drugiej i ile byś ich nie otworzył, zawsze jest
jeszcze jedna w środku. A jej słodkie, drwiące usta miały jeden pocałunek,
którego [xx - zresztą córka] nigdy nie mogła otrzymać, chociaż był dokładnie
widoczny w ich prawym kąciku.
Sposób, w jaki pan [xxx] ją zdobył, był następujący: wielu panów (którzy byli
chłopcami w czasach, kiedy ona była panienką) odkryło jednocześnie, że ją
kochają. Pobiegli więc wszyscy ku jej domowi, żeby się oświadczyć. Wszyscy z
wyjątkiem pana [xxx], który wziął dorożkę, wśliznął się tam pierwszy i w ten
sposób ją zdobył. Zdobył ją całą, z wyjątkiem tej najmniejszej szkatułeczki w
samym środku i tego pocałunku. Nigdy nie dowiedział się o szkatułeczce, a po
pewnym czasie zaprzestał prób uzyskania tego pocałunku. [xx] przypuszczała, że
może Napoleon otrzymałby ten pocałunek, ale widzę go, jak próbuje, a potem
odchodzi wściekły i trzaska drzwiami.
12. Autor, tytuł. (2)
Nie kocham go dla jego inteligencji - nie, wcale nie dlatego. Nie należy winić
go za rodzaj inteligencji, jaki posiada, gdyż sam go nie stworzył, jest taki,
jakim stworzył go Bóg, i to wystarcza. Wiem, że kierowała tym mądra celowość. Z
czasem jego inteligencja rozwinie się, chociaż nie sądzę, aby to nastąpiło
szybko, zresztą nie ma pośpiechu, jest wystarczająco udany taki, jaki jest.
(...) Sądzę więc, że kocham go jedynie dlatego, że jest on mężczyzną i należy
do mnie. Nie ma chyba innego powodu. Jest więc tak, jak już przedtem
stwierdziłam: ten rodzaj miłości nie jest wynikiem rozumowania ani statystyki.
Po prostu zjawia się nie wiadomo skąd - bez udzielania wyjaśnień. I wcale to
nie jest konieczne.
13. Autor, tytuł, imiona pary, o której jest mowa. (4)
Lecz nie słucham miłości, gdzie idzie o sławę.
Miła mi miłość, ale dbam wraz na osławę,
I przez chwalebną pychę wiem to, że nie może -
Tylko król moje sobie obiecować łoże. (...)
Dusiłam w sobie ogień, choć z niesmakiem, nowy
I dałam w cudze, czegom nie chciała, okowy;
Zapaliłam ich ognie, żebym nie pałała,
Dałam to, czegom sama wziąć sobie nie śmiała.
Nie dziwujże się tedy, że myśl utrapiona,
Póki się nie pożenią, prawie we mnie kona:
Ich wesele przywróci mym myślom wesele,
Ich łożnica miłości mej pokój uściele. (...)
Ale aż po ten termin jam jest bliska zguby
I kocham w nim aż po te nieodmienne śluby (...)
14. Autor, nazwisko bohatera. (2)
Nieszczęście małych pedantycznych mężczyzn polega na tym, że pociągają ich
duże, obfite w kształtach kobiety. [xxx] nigdy nie udało się otrząsnąć z
fatalnej fascynacji hrabiną. I chociaż minęło już pewnie ze dwadzieścia lat,
odkąd widzieli się ostatnim razem, ów czar trwał nadal. To prawda, że jej
obecny makijaż przypominał zachód słońca, który wyszedł spod pędzla pejzażysty,
a kobieta pod tym makijażem była ukryta przed oczami świata, lecz dla [xxx]
wciąż była ona uosobieniem przepychu i powabu. W małym mieszczuchu arystokratka
nadal wywoływała dreszczyk podniecenia.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Patrycja Jabłońska
May 28, 2004, 4:22:39 AM
Dla chłopczyka i dziewczynki -
wielkie wiadro lecytynki
Kiedy pamięć mu umyka -
lecytynka dla chłopczyka.
I to nie na łyżce wszakże,
lecz od razu hurtem.
W wiadrze.
(nadesłał AJK)
Dziękuję wszystkim uczestnikom, mam nadzieję, że bawiliście się równie dobrze
jak ja. Udział wzięło 13 osób. Zwycięzca zdobył 24 punkty na 40 możliwych.
Maile z wynikami wysłałam, reklamacje oczywiście przyjmuję, chociaż wiele
raczej się już nie zmieni. Cytat wstępny pochodził z "Misia".
1. - Drogi panie, czy zechce pan mieć we mnie oddaną przyjaciółkę i krewną w
jednej osobie? Czy zechce mnie pan za żonę?
"Dostojewski "Gracz"."
"Gdyby nie to imię bohaterki i ten dżentelmen, to bym strzelała w Lalkę i panią
Wąsowską... Chociaż ona się chyba nie oświadczała Wokulskiemu."
"Kojarzy mi sie jedynie z Verne'em, "W 80 dni dookoła świata". Czyli Fileasz
Fogg, i jak tej Hindusce było na imię? Ada?"
"Aisha?"
Auda. Trzy prawidłowe odpowiedzi, w tym jedna z imieniem bohaterki. Proponowano
też "Ludzi bezdomnych" i Sienkiewicza.
2. Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina.
(...)
"Prus "Lalka"?"
"Ach.... Illuminacja. "To nie moja wina". Jak mogłem tego nie dostrzec
wcześniej! Piotr Choderlos Laclos "Niebezpieczne związki". Jan Malkovich do
Michasi Pfeiffer. Rzucić Pfeiffer dla Glenn Close, kretyn..."
Święte słowa. Pięć prawidłowych.
3. - Ti amo - powiedziała.
Mówiła w języku swego dzieciństwa. Była zbyt zmęczona, żeby szukać innych słów.
(...)
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"? Ewa. Smith."
"Łuk Triumfalny" - Erich Maria Remarque. Joanna i Ravic, a przynajmniej takim
nazwiskiem się posługiwał, naprawdę nazywał się jakoś inaczej i chyba nie
zostaje ujawnione jak. Jakby nie zaczął z wrażenia mówić po niemiecku, to
pewnie bym go nie rozpoznała. ;-)"
"Przez chwilę myślałem o "Homo Faber", ale tam narracja była w pierwszej
osobie. Dopiero to "po niemiecku" mnie oświeciło. Alleluja! Erich Maria
Remarque, "Łuk Tryumfalny", Ravic i Joanna Madou, beret, calvados, happy end
wyszedł, będzie jutro, co podać?"
Trzy prawidłowe. Poza tym pojawił się, o zgrozo, "Rubio" Whartona.
4. - Och, warto ją widzieć i słyszeć! - zawołał. - Czyż nie jest oryginalna?
Czy nie jest z niej filutka? Nie zamieniłbym tej jednej angielskiej
dziewczyneczki za cały seraj sułtana, za wszystkie oczy gazel i kształty
hurysek! (...)
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"? Ewa. Smith."
"Agatha Christie, Herkules Poirot??"
"Czy narracja nie mogłaby być prowadzona w rodzaju męskim? Walnąłbym
wtedy "Lolitą" i byłoby po krzyku."
Sądziłam, że angielska dziewczyneczka i narracja pierwszoosobowa coś podpowie,
ale najwyraźniej cytat był niezapamiętywalny. Nikt nie poznał, że to "Dziwne
losy Jane Eyre" Charlotte Bronte. Narzeczeńska rozmowa Jane i pana Rochestera.
5. (...) Nawet krówka kąsana przez bąka nie zachowuje się w ten sposób.
""Dafnis i Chloe". Powiedzmy, że Parandowski."
Longos, a Parandowski przetłumaczył. Jedna osoba podała tytuł, autora nikt.
6. (...) Odwróciła się, zadarła nosek i powiedziała:
- Fi! Niektórym się zdaje, że są bardzo dowcipni i wszystko robią na pokaz!
"Kornel Makuszyński, "Szatan z siódmej klasy", Ewa."
"Tylko ze względu na miejsce akcji - Niziurski?"
"Gombrowicz? Ferdydurke?"
"Może "Syzyfowe prace", ale oni aż tak głupi tam nie byli.... nie są to tez
chyba "Wspomnienia niebieskiego mundurka". A więc co?"
""Przygody Tomka Sawyera" - Mark Twain. A ta spódniczka w bramie to Becky."
Cztery prawidłowe odpowiedzi (w tym jedna z błędnym imieniem bohaterki).
5. Ona nie widzi, nie czuje, że przygotowuje truciznę, która zniszczy mnie i
ją; a ja z całą rozkoszą wysączam puchar, który podaje mi na mą zgubę. (...)
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"? Ewa."
""Bez dogmatu" - Henryk Sienkiewicz (???) Anielka jej było. Tej u Sienkiewicza
na pewno, ale czy to o nią chodzi???"
"Tomasz Mann i Czarodziejska góra? I gdzieś się może pojawia taki monolog
Castorpa a propos Kławdii?"
"Trochę brakuje klasyki, więc strzelam ze względu na jedno słowo:
Goethe ,,Cierpienia młodego Wertera'', Lotta (z Weimaru). Trochę mi nie pasuje,
że on się tu śmieje na końcu. Powinien cierpieć."
Sześć prawidłowych (w tym jedna z błędnym imieniem bohaterki). Lotta występuje
też jako Lota albo Szarlota.
8. Ujrzałam go, spłonęłam, poczułam, jak blednę;
Niepokój zapanował w duszy mojej biednej (...)
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"? Ewa."
"Mickiewicz "Pan Tadeusz", Telimena."
"Leśmian?"
"Żeby nie "mściwa potęga", to bym myślał nawet, że "Romeo i Julia".
Trzynastozgłoskowiec. Pięknie. Wenus, więc Grecy odpadają. Jacek Soplica nie
miał biednej duszy tylko wąsy."
Zero prawidłowych. Hmmm, a sądziłam, że wybrałam najbardziej charakterystyczny
kawałek. Racine, "Fedra" (i Hipolit).
9. Nieznajoma usiadła krzycząc do mnie:
- Ratuj torebkę! Torebkę! (...)
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"?"
"Strzelam w Fredrę."
"De Sade??"
"...to z dużym prawdopodobieństwem ten jedyny tom Muminków, którego nie
czytałem - Tove Jansson, "Pamiętniki Tatusia Muminka"."
Wyobraźcie sobie – tylko dwie prawidłowe.
10. - Bo to, widzi panienka, po czym poznać głupiego? Po śmiechu jego. (...)
"Nałkowska "Granica"??"
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"?"
"Nad Niemnem, Eliza Orzeszkowa. Mówi matka Janka Bohatyrowicza, pani tertio
voto Starzyńska, do Justynki. Pierwsze zdanie mi wystarczyło :)"
Brawo. A teraz wzorowa analiza, której wynikiem była równie prawidłowa
odpowiedź.
"Kołacze mi się parę książek, któraś Zapolska, "Noce i dnie" Dąbrowskiej, "Nad
Niemnem"... Na pewno autorka jest kobieta i na pewno Polka. Metodą losowania
wytypowano "Nad Niemnem" Orzeszkowej i zacząłem sobie przypominać poszczególne
sceny - jakby coś... ale nie do końca. Kojarzy mi się to z jakąś sceną w
plenerze, w zbożach, ale za chińskiego boga nie pamiętam co i jak. Z drugiej
strony - "Noce i dnie" niedawno czytałem i tam już zupełnie tego nie potrafię
wpasować. A z Zapolskiej – aż wstyd się przyznawać, ile pamiętam. Nałkowska
nie, bo mi sfery społeczne nie pasują. I ta panienka... To bardziej do NN" niż
do "NiD" pasuje, bo Justyna panienką była przez cała książkę, a pani Barbara
raczej krótko. I chyba by się tak z klasami niższymi nie pospolitowała, żeby
pozwalać na tak długie i tak "ocenne" monologi. Strzelam więc w tą
Orzeszkową "Nad Niemnem" i niech się dzieje wola nieba.”
Najłatwiejsze pytanie. Osiem prawidłowych odpowiedzi.
11. A jej słodkie, drwiące usta miały jeden pocałunek, którego [xx] nigdy nie
mogła otrzymać, chociaż był dokładnie widoczny w ich prawym kąciku.
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"?"
"Ponieważ nic mi nie przychodzi do głowy (...), a ostatnio co konkurs - to
Marquez, bo wszyscy wiedzą, że nic nie pamiętam - strzelam "Sto lat samotności"
i już."
"Ech. Ten pocałunek jest charakterystyczny :)"
Prawda? J.M. Barrie, "Piotruś Pan". Trzy prawidłowe.
12. Nie kocham go dla jego inteligencji - nie, wcale nie dlatego. Nie należy
winić go za rodzaj inteligencji, jaki posiada, gdyż sam go nie stworzył, jest
taki, jakim stworzył go Bóg, i to wystarcza. (...)
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"?"
"Może Grochola, może "Nigdy w życiu"???, eee nie wierzę."
M. Twain, "Pamiętniki Adama i Ewy". Pięć prawidłowych odpowiedzi plus jedna
obietnica rzucenia klątwy w przypadku, gdyby chodziło o jakąś inną książkę.
13. Zapaliłam ich ognie, żebym nie pałała,
Dałam to, czegom sama wziąć sobie nie śmiała. (...)
"Mickiewicz "Pan Tadeusz", Zosia i Tadeusz?"
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"?"
"Pierre Corneille, "Cyd". A skoro tak, to:
- Pała o któłej mowa to Jimena i Łodełyk.
- Sir, nie mamy Roderyka.
- Niestety, ludu Jełozilimy, nie mam Łodełyka, kogóż zatem mam wypuścić?
- Briana!! Wypuść Briana!!"
Roderyk (Rodryg, Rodrigo) i Chimena (Jimena). Cztery prawidłowe odpowiedzi (w
jednej błędne imię bohaterki).
14. Nieszczęście małych pedantycznych mężczyzn polega na tym, że pociągają ich
duże, obfite w kształtach kobiety. (...)
"Czyżby to była Jane Austen "Rozważna i romantyczna"?"
Jakbym siebie widziała. "Lem na wszystkie pozostałe". ;-)
"To jedyny cytat, którego pochodzenia jestem pewien, bo niedawno to sobie
przypominałem: Agatha Christie, bohater to Hercule Poirot, hrabina to dobrze
znana policji hrabina Rosakoff, a cytat pochodzi ze zbioru opowiadań
,,Dwanaście prac Herkulesa''."
Cztery prawidłowe odpowiedzi.
Wyniki:
Michał Jankowski 24
AJK 22
Monika Wandzel 13
Zenon Grodzki 11
Mała Mi 11
Szymon Sokół 9,5
Tomasz Radko 7,5
Chabala 6
Dominika Nowakowska 5
Grzegorz Bednarczyk 5
Srebrna 4
Marcin Szklarski 2
ISIA 2
Nieśmiertelną sławę i prawo zorganizowania następnego konkursu zdobył Michał
Jankowski.
Dziękuję wszystkim za udział i gratuluję.
Patrycja Jabłońska
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl