AJK
Jun 16, 2004, 9:05:58 AM
"Janie, tak się świeci!"
Konkurs poświęcam tym wszystkim, którzy w pocie i trudzie, wśród
wymagań i grymasów, dąsów i pląsów etc. byli zawsze podporą,
opoką, punktem stałym we wszechświecie; tym, dzięki którym
wiedzieliśmy, że "podano do stołu", dom funkcjonował, pan domu
zawsze miał czyste buty i kołnierzyki, pani domu - zawsze dyskretne
liściki od wielbicieli, a główni bohaterowie - kogoś, kto odwalał
za nich czarną robotę i wyciągał z kłopotów.
Specjalna dedykacja dla czarnego Walczaka, służącego Antonia i
Rebeki - za tacę, na której zawsze było martini dry :-)
Jaśnie państwo - konkurs zajechał.
Zasady:
1. FUT - ustawiony. Ale na wszelki wypadek - uważajcie.
2. Oczywiście, korzystamy tylko z własnej pamięci. Żadnego
sprawdzania w książkach, żadnego googlowania, pytania rodziny,
znajomych itd.
3. Postaram się kwitować otrzymane odpowiedzi. Gdyby w ciągu 24
godzin potwierdzenie nie nadeszło - wysyłajcie odpowiedzi jeszcze
raz.
4. Termin nadsyłania odpowiedzi: do godziny 23:59 w poniedziałek, 21
czerwca. Ogłoszenie wyników - wtorek, 22 czerwca.
5. Konkurs został przetestowany na mojej żonie. Żyje, ma się dobrze,
a ja nie zostałem zesłany na słomiankę. Więc chyba konkurs nie
jest aż tak trudny :-)
#=========================== START =================================
1. Autor, tytuł - po dwa punkty.
Cztery punkty - za podanie, który (imię służącego i imię jego
pana) ze służących dostarczył listy (podanie tylko _czyj_
służący - połowa punktów.)
"Wieczorem, o umówionej godzinie, czterej przyjaciele znaleźli się
razem, należało omówić trzy rzeczy: Co napisać do brata Milady?
Co napisać do sprytnej osoby w Tours? Który ze służących dostarczy
listy? Każdy zachwalał swego."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
2. Autor, tytuł - po dwa punkty. Dodatkowe dwa - za podanie, co
znajdowało się za drzwiami
"- Szkoda czasu na stukanie - rzekł Lokaj-Żaba - a to z dwóch
przyczyn. Po pierwsze - ja znajduję się po tej samej stronie
drzwi, co i ty. Po drugie zaś, oni hałasują tak okropnie, że nie
mogą usłyszeć twojego dobijania się.
Istotnie, z domku dobiegał jakiś wyjątkowo przykry i dziwny hałas.
Było to coś w rodzaju nieprzerwanego wrzasku i kichania,
urozmaiconego od czasu do czasu brzękiem szkła, tłuczonego w
drobne kawałeczki.
- Bardzo przepraszam (...) ale w takim razie w jaki sposób dostanę
się tam do środka?
- Twoje stukanie miałoby, być może, jakiś sens - ciągnął
Lokaj-Żaba, nie zwracając uwagi na pytanie - gdyby pomiędzy nami
znajdowały się drzwi. Na przykład, gdybyś ty była w środku,
mogłabyś zastukać, a ja wypuściłbym cię na dwór. - Mówiąc to lokaj
gapił się cały czas w niebo, co (...) uznała za wyjątkową
nieuprzejmość."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
3. Autor - dwa punkty. Nazwisko lokaja - dwa punkty. Dodatkowe trzy
punkty - za podanie nazwiska gentlemana, u którego pracował i z
którym właśnie rozmawia.
"- Przyszedł mi na myśl 'Młody Ganimedes', sir. Jest to klub
mieszczący się przy Curzon Street, do którego należę już od wielu
lat i który zrzesza osobistych asystentów dżentelmenów z
towarzystwa. Osobisty asystent człowieka tak wybitnego jak pan
Spode jest z pewnością członkiem tego klubu i na pewno przekazał
naszemu sekretarzowi sporo materiału dotyczącego jego pracodawcy,
a to w celu umieszczenia tego materiału w księdze klubowej.
- Hę?
- Zgodnie z jedenastym paragrafem statutu każdy nowy członek ma
obowiązek dostarczyć klubowi pełnej informacji o swoim pracodawcy.
Informacje te stanowią nie tylko zajmującą lekturę, ale również
służą jako ostrzeżenie dla tych członków klubu, którzy mogą nosić
się z zamiarem podjęcia pracy u kogoś, kto nie spełnia właściwych
wymagań.
- A co było, kiedyś ty wstąpił do klubu?
- Słucham, sir?
- Opowiedziałeś im wszystko o mnie?
- Naturalnie, sir.
- Wszyściuteńko? Nawet to, że kiedy ścigał mnie stary Stoker
musiałem uczernić twarz pastą do butów, żeby mnie nie poznał?
- Tak jest, sir."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
4. Autor i tytuł po dwa punkty. Dodatkowe dwa - za podanie przydomku
narratorki.
Nazajutrz rano Calpurnia wcześniej niż zwykle zajęła się naszą
garderobą. Nocując u nas sypiała w kuchni na łóżku polowym; w ten
niedzielny poranek łóżka nie było widać pod naszymi strojami. Tak
wykrochmaliła moja sukienkę, że gdy usiadłam, sukienka stanęła
wokół mnie jak namiot. Musiałam też włożyć halkę i różową szarfą
zostałam mocno ściśnięta w pasie. Lakierki czyściła mi Calpurnia
i czyściła herbatnikiem, dopóki nie zobaczyła w nich swego
odbicia.
- Jakbyśmy szli na zapusty - powiedział Jem - Cal, po co to
wszystko?
- Nie chcę, żeby było gadanie, że ja źle dbam o moje dzieci -
mruknęła Calpurnia - Panie Jem, to absolutnie nie jest krawat do
tego ubrania. Zielony.
- To co?
- Gryzie się jak ubranie jest granatowe. Nie widzisz?
- He, he... - zawyłam - Jem nie zna się na kolorach!
Jem się zaczerwienił ze złości, ale Calpurnia rzekła szybko:
- Przestańcie. Macie iść do Pierwszego Zakupu uśmiechnięci.
Środkowo-Wschodni Kościół Afrykański Pierwszego Zakupu stał na
terenie kwater murzyńskich pod miasteczkiem za bocznicą kolejową
starego tartaku."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
5. Autor i tytuł - po dwa punkty. Dodatkowe dwa - za podanie, jak
zwał się drugi służący.
- Idę dalej.
- Golec jesteś - zaoponował stryj - nie masz ekwipunku
- Dostałem pracę. Spójrz na swego bratanka. Znalazł pracę. Jest
sługą dżentelmena. Będzie dbał o jego wygodę za 150 dolarów
miesięcznie i wikt. Wyrusza do Dawson z dwoma frajerami i jeszcze
jednym sługą. Będzie kucharzem obozowym, wioślarzem i chłopcem do
wszystkiego. A O'Harę i jego 'Falę' niech diabli wezmą.
Stryj zbaraniał i tylko wybąkał:
- Nic nie rozumiem
- Mówią, że w dolinie Yukonu roi się od szarych niedźwiedzi. (...)
Widzisz, mam tylko jeden komplet bielizny, a teraz idę poszukać
niedźwiedziego mięsa. To wszystko."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
6. Autor, tytuł - po dwa punkty.
"Obok starych ekonomów, karbowych i leśników drugim typem niknącym
coraz bardziej z powierzchni ziemi jest stary sługa. Pamiętam za
czasów mojego dzieciństwa służył u rodziców moich jeden z tych
mamutów, po których wkrótce już tylko kości na starych
cmentarzyskach, w pokładach grubo zapisanych niepamięcią, od czasu
do czasu będą badacze odgrzebywali. Nazywał się Mikołaj
Suchowolski, był zaś szlachcicem ze wsi szlacheckiej Suchej Woli,
którą często w gawędach wspominał. Ojciec mój odziedziczył go po
śp. rodzicu swoim, przy którym za czasów napoleońskich wojen był
ordynansem. Kiedy w służbę do mego dziada nastał, sam nie pamiętał
ściśle, a zapytany o datę, zażywał tabaki i odpowiadał:
- Ta, byłem jeszcze gołowąsem, a i pan pułkownik, Panie świeć nad
jego duszą, jeszcze koszulę w zębach nosił.
W domu rodziców moich pełnił najrozmaitsze obowiązki: był
kredencerzem, lokajem, latem w roli ekonoma chodził do żniwa, zima
do młocarni, posiadał klucze od składu wódczanego, od piwnic, od
lamusu, nakręcał zegary, ale przede wszystkim zrzędził."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
7. Autor i tytuł - po dwa punkty. Dodatkowe dwa - za podanie, z kim
rozmawia Stworek
"- Pan zawsze lubił swoje małe żarciki - powiedział Stworek
kłaniając się ponownie i kontynuując półtonem - Pan był wstrętną,
niewdzięczną świnią, która złamała serce jego matki...
- Moja matka nie miała serca, Stworek - warknął XXXXXXX. -
Podtrzymywała się przy życiu z czystej złośliwości.
Stworek skłonił się jeszcze raz i powiedział:
- Cokolwiek Pan powie - mruknął wściekle - Pan nie jest godzien
wycierać szlamu z butów jego matki, och, moja biedna pani, co by
powiedziała widząc jak Stworek mu służy. Jak też ona go
nienawidziła, jakimże był rozczarowaniem...
- Spytałem, po coś tu przyszedł - powiedział zimno XXXXXXX. - Za
każdym razem kiedy się pokazujesz, udając że sprzątasz, wynosisz
coś do swego pokoju, żebyśmy nie mogli tego wyrzucić.
- Stworek nigdy nie ruszyłby nic z właściwego miejsca w domu swego
Pana - powiedział skrzat i wymamrotał bardzo szybko - Pani nigdy
nie wybaczyłaby Stworkowi, gdyby ten gobelin został wyrzucony. Od
siedmiu wieków jest w rodzinie, Stworek musi go uratować, Stworek
nie pozwoli Panu i zdrajcom krwi i ich bachorom zniszczyć go..."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
8. Autor i tytuł po dwa punkty. Dodatkowe dwa - za podanie imienia
sługi (wyiksowane)
"Widzę siebie wśród świateł czarodziejskich sławy,
Wśród promienistych szyków; szyki wstają z ziemi,
Ziemia wstaje jak miasto odgrzebane z lawy...
Głupstwo... dzieciństwo marzeń... Z myślami takiemi
Nie śmiałbym się wynurzyć przed starców rozsądkiem,
Więc szukam - kogo? - sługi, co rozwlekłym wątkiem
Snuje głupie powieści.
Idź sobie, XXXXXXXX!
Jak się panna na konną przechadzkę wybierze,
Dasz mi znać.
XXXXXXXXX
Panicz może dziś nie dospał w łożu?
Bo starego odpędza jak natrętne zwierzę.
Bywszy niegdyś w niewoli; znałem ja młodziana,
Co miał wiele nauki, nie gardził mną przecie
I dziękował za powieść, gdy dobrze dobrana.
Było to piękne wcale i szlachetne dziecię!
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
9. Autor i tytuł - po dwa punkty.
"Kilka kroków od katafalku, oparty plecami o mur, siedział na
posadzce olbrzymi, ostrzyżony do skóry mężczyzna o zamglonych
oczach i twarzy mało rozgarniętego dziecka. Waligóra ów trzymał
dwa palce prawej dłoni w ustach, lewą zaś przyciskał do brzucha
gliniany garnuszek. Co kilka chwil osiłek ohydnie pociągał nosem,
odrywał brudny i lepki garnuszek od brudnej i lepkiej tuniki,
wycierał palce o brzuch, pakował je do garnuszka, nabierał miodu i
niósł do ust. Po czym rytuał powtarzał się.
- To sierota, podrzutek - uprzedził pytanie opat - Przez nas
ochrzczony Samsonem, jako że postury i siły jest słusznej.
Posługacz klasztorny, trochę upośledzony..."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
10. Auto i tytuł - po dwa punkty. Dodatkowe trzy - za podanie...
_wieku_ sługi. Niestety, uwzględniane będą tylko prawidłowe
odpowiedzi - żadnego marginesu błędu. Wiem, jestem okrutny :-)
"- Mój jegomość, jużci, śmierci się boję, bo kto by się jej nie
bał, to by się Boga nie bał, gdyż jego to wola żywić kogoś albo
umorzyć, ale skoro jegomość dobrowolnie na śmierć leziesz, to już
jegomościn będzie grzech, jako pana, a nie mój, jako sługi, przeto
ja jegomości nie opuszczę, jeno szlachcic, choć ubogi, ale też nie
bez ambicji.
- Wiedziałem, żeś dobry pachołek, powiem ci jednak: nie chcesz po
dobrej woli jechać, pojedziesz z rozkazu, bo już inaczej nie może
być.
- Choćby mnie jegomość zabił, nie pojadę. Co to jegomość sobie
myśli, żem jest Judasz jaki czy co, żebym jegomości miał na śmierć
wydawać?"
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
11. Autor - dwa punkty. Tytuł - trzy punkty (jeśli będzie tylko
tytuł cyklu - jeden punkt) Dodatkowe dwa punkty - za imię
robota.
"- Zastanów się, pomyśl - dogadywał Xxxxxx - zostawili mnie,
zwykłego robota na posługi i kazali zatrzymać gigantyczną, wysoko
wykwalifikowaną machinę bojową, sami zaś uciekli, żeby ratować
tyłki. Jak więc sądzisz - co mi zostawili?
- Uuuuuuuueeeee - pomrukiwała zaniepokojona machina - Coś
cholernie niesamowicie niszczycielskiego, myślę.
- Myślenie! - wykrzyknął Xxxxxx - oj, myślenie... powiedzieć ci,
co mi zostawili do obrony? Chcesz?
- Niech ci będzie - pogodziła się z losem machina, koncentrując
siły.
- Nic.
Zapadła niebezpieczna cisza.
- Nic?
- Nic - ponuro oświadczył Xxxxxx - Nawet elektronicznej parówki.
Machina zatupała wściekle
- Niech ich diabli! To szczyt! - zadudniła - Nic?!! Oni nie
myślą!
- A na dodatek okropnie mnie boli we wszystkich diodach z dołu po
lewej stronie... - poskarżył się Xxxxxx ponurym głosem."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
12. Autor i tytuł - po dwa punkty. Za nazwiska rozmówców - także po
dwa punkty
"- Najpierw byłem popychadłem u gospodarza na wsi, potem u furmana,
potem byłem komisjonerem, a potem służącym w oberży. Teraz jestem
sługą gentlemana, Może kiedyś sam zostanę gentlemanem z fajką w
ustach i altanka w ogrodzie. Kto wie? Mnie by to nie zdziwiło.
- Jesteś prawdziwym filozofem, Samie
- To już, panie, jest coś takiego w całej naszej rodzinie. Mój
ojciec ma także ku temu skłonności. Kiedy macocha zaczyna
zrzędzić, on zaczyna gwizdać, macocha burzy się, jak zupa mleczna
i tłucze mu fajkę, ojciec najspokojniej bierze drugą. Wtedy
macocha wrzeszczy ile sił, dostaje ataku nerwowego; ojciec nie
rusza się i najspokojniej pali fajkę, dopóki macocha nie przyjdzie
do siebie. To, panie, filozofia.
- A przynajmniej doskonały jej równoważnik."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
13. Autor i tytuł - po dwa punkty.
"Już było tak kilka razy, że Kasia dziękowała za służbę. Ostatnio
o to, że stłukła taką figurkę porcelanową, markizę, którą myśmy od
dawna nazywali Leonidasową. Okropnie twarda była i może ze sto
razy leżała na ziemi i nic jej się nie stało. Dopiero Kasia dała
jej radę. Potem powiedziała, że odchodzi od piętnastego. No i
zgłaszały się różne, ale żadna się nam nie podobała. A patrzyliśmy
zawsze przez dziurkę od klucza, jak się mama z nimi umawiała.
Straszne cudaki. Jedna była pomalowana i na pewno używała pudru.
Więc przecież czegoś takiego do domu wziąć nie można. W ogóle
trzeba być ostrożnym. No, i potem Kasia sama przyszła do
opamiętania i została. Zresztą, niechby spróbowała gdzie indziej?
Ciekawym, czyby jej tak było u kogoś innego.
Ale tego dnia zanosiło się na coś grubszego. Bolek wcale nie jadł
i wyszedł bez śniadania. Kupi sobie coś u tercjanowej. Nie chce
się spóźnić, a ten kożuch obrzydził mu wszystko. Poszedł. Po nim
wybrał się Janek. I mama."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
14. Autor i tytuł - po dwa punkty. Dodatkowe dwa - za podanie o
którego cesarza chodzi.
"Mimo, że byłem wysokim urzędnikiem ceremoniału mojego pana,
zausznie nazywali mnie kukułką dostojnego pana. Brało się to stąd,
że w gabinecie cesarskim stał szwajcarski zegar, z którego
wyskakiwała kukułka oznajmiając nadejście kolejnej godziny. Otóż
miałem zaszczyt spełniać podobną rolę w czasie, kiedy pan nasz
poświęcał się obowiązkom imperialnym. Gdy przychodziła pora, aby
zgodnie z ustalonym protokołem cesarz przeszedł od jednej
czynności do następnej, stawałem przed nim kłaniając się
kilkakrotnie. Był to dla wnikliwego pana sygnał, że kończy się
jedna godzina i przychodzi czas rozpocząć następną. Prześmiewcy,
którzy w każdym pałacu chętnie pokpiwają z niższych od siebie,
mówili dowcipnie, że kłanianie się jest moim jedynym zawodem, a
nawet i racją istnienia. Bo też, rzeczywiście, nie miałem innej
powinności poza tą, aby w określonej chwili złożyć ukłon przed
czcigodnym panem."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
15. Autor i tytuł - po dwa punkty. Trzy dodatkowe - za wyjaśnienie,
powodu, dla którego porucznik chciał zmasakrować swego ordynansa.
"Oczy porucznika miotały straszliwe błyskawice. Siadłszy na
krześle zastanawiał się, spoglądając na ordynansa, kiedy zacząć
masakrę.
'Najpierw dam mu parę razy w pysk - myślał - potem rozpłatam mu
nos i poobrywam uszy, a dalej się zobaczy."
Tymczasem spoglądała na niego szczerze i tkliwie para poczciwych,
niewinnych oczu pucybuta, który odważył się przerwać ciszę przed
burzą tymi słowy:
- Posłusznie melduję, panie oberlejtnant, że kota już pan nie ma.
Zeżarł pastę do butów i pozwolił sobie zdechnąć. Wrzuciłem go do
piwnicy, ale do sąsiedniej. Takiego porządnego i ładnego kota
angorskiego już pan nie znajdzie.
'Co ja z nim zrobię? - przemknęło porucznikowi przez myśl. - Na
miłość boską, przecież ma taki idiotyczny wyraz twarzy'."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
16. Autor i tytuł - po dwa punkty.
"Wszelki człowiek pragnie rozkazywać drugiemu; ponieważ zwierzę
znajduje się w społeczeństwie tuż poniżej warstw
najpośledniejszych, znoszących rozkazy wszystkich innych, te
chowają sobie zwierzęta, aby móc komuś rozkazywać. W świecie (...)
każdy ma swojego psa. Minister jest psem króla, szef kancelarii
psem ministra, żona psem męża albo mąż psem żony; bez końca. Kiedy
pan każe mi mówić wówczas, gdy chciałbym milczeć, co, prawdę
mówiąc, zdarza się rzadko (...) kiedy każe mi milczeć wówczas, gdy
chciałbym mówić, co jest bardzo trudne; kiedy domaga się historii
moich amorów, gdy ja wolałbym rozmawiać o czym innym, kiedy
zacząłem historię moich amorów, a on mi przerywa; czymże wówczas
jestem jak nie jego psem? Ludzie słabi są psami silniejszych".
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
17. Autor i tytuł - dwa punkty. Imię robota - trzy punkty.
Dodatkowe trzy - dla wyjątkowych twardzieli - za... numer robota
:-)
"- Widzę, że chciałby pan jeszcze pisać, ale nie doradzam. Pan ma
podkrążone oczy. Pierwszy wieczór zawsze jest wyczerpujący dla
nowego pana. Dla początkującego zwłaszcza. ... Dlatego pozwoliłem
sobie posłać już łóżko. Proszę pozwolić... Tak... Zaświecimy małe
światełko... Drugą nogawkę proszę... A teraz robot opowie panu
kilka usypiających historyjek. Dawno, dawno temu, kiedy nie było
jeszcze nawet elektryczności, żył sobie za górami pewien dobry
gruby pan, który miał parowego robota. Rano robot szedł do lasu po
chrust, po grzybki na śniadanie...
- Daj mi... spokój...
- Pewnego dnia zjawił się w lesie zły monter z wielkimi obcęgami.
Schował się za drzewem, a kiedy robot podszedł do niego,
powiedział: 'Jestem sierotą i nie mam nic na świecie, oprócz tej
pary obcęgów"... (...) Ślicznie. Śpi jak dzieciątko... I nawet
obyło się bez sznura
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
18. Autor i tytuł - po dwa punkty. Dodatkowe dwa - za podanie czyim
służącym był Mateusz.
"W jadalni, zapełnionej już tylko służbą wpadł na inna scenę;
Mateusz, zupełnie pijany, kłócił się z Muellerową, która dość
nieśmiało wobec jego groźnej miny polecała resztki kolacji i
niedopite butelki pochować do kredensów.
- takie gadanie, psze... pani... to je... insza para mankietów...
Nasze wesele dzisiaj... to nasza uciecha... ożeniliśmy się, to
dojadać ani dopijać resztek po Szwabach nie będziemy, psze...
pani!
Huknął pięścią w stół i pokazał jej drzwi.
- Niech... psze pani... spać idzie... my tu sobie radę z winem
damy... i ja się napiję... i chłopcy się napiją... bo nasze
wesele... to nasza frajda... Służba, nalać wina... słuchać pana
Mateusza, bo jak nie, to pięścią w pysk i będzie fertig, na
glanc... cholera z buraczkami... za zdrowie mojego pana... a
resztę o piec i za drzwi...
Muellerowa uciekła ze strachem, a Mateusz rozsiadł się w fotelu i
nieprzytomnym głosem gadał, bijąc w stół pięścią.
- Ożeniliśmy się, prze... pana dyrektora... mamy fabryki... mamy
żony... mamy pałace... a Szwaby won... a jak nie, to pięścią w
pysk i nogi do okapu... i fora ze dwora..."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
19. Autor i tytuł - po dwa punkty. Trzy dodatkowe za podanie
okoliczności śmierci baronowej
"Ernestine zapukała ponownie.
- Kawa, proszę pani - zawołała przez drzwi. (...) odpowiedział
zaspanym głosem:
- Proszę zostawić tacę pod drzwiami.
Ernestine struchlała. Co za skandal. Do czego doszło w tym domu i
na dodatek w sypialni samego pana barona. Zbiegła szybko ze
schodów, żeby podzielić się swym oburzeniem z Louisonem, ale
ponieważ odjechał, musiała się zadowolić długim monologiem
skierowanym do zlewu na temat zepsucia, dzisiejszych czasów i
tego, jacy ludzie są podli. Toteż nie usłyszała przytłumionego
odgłosu spuszczanych na powiązanych prześcieradłach czterech
walizek, spadających kolejno na gęsty trawnik.
(...)
Była godzina czwarta, kiedy Ernestine wreszcie zdołała przekonać
swego upartego męża, że coś trzeba zrobić z panią baronową.
- Musisz wleźć jeszcze raz na górę i zbudzić ją - zażądała - To
nie jest naturalne, żeby tak spać przez cały dzień.
Stary Louison, który właśnie tylko o tym marzył i któremu dokuczał
przykry niesmak, spowodowany kwaśnym winem na pusty żołądek,
westchnął i poddał się woli żony. Wlazł więc raz jeszcze na
drabinę; tym razem poszło mu łatwiej niż poprzednio, podważył okno
i dostał się do sypialni. Ernestine przyglądała mu się z dołu.
Po kilku minutach głowa starego ukazała się w oknie.
- Ernestine - zawołał ochrypłym głosem - zdaje się, że madame nie
żyje."
#- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
20. Autor i tytuł - po dwa punkty. Dwa dodatkowe za odpowiedź na
pytanie - czyj parobek był taki "wyrywny"?
"- Chłop za nią nie stanie się upomnieć abo kto drugi, to ja bronił
będę... A będę, psiakrew, i niech jeszcze usłyszę złe słowo, pięści
nie pożałuję... Pyskacze juchy, kieby się to przytrafiło z którego
siostrą albo kobietą, to by mordy stulili.
- Zawrzyj i ty pysk, parobie jeden! Nie twoja sprawa, pilnuj se
końskich ogonów! - gruchnął na niego Stacho Płoszka.
- I bacz, byś czego przódzi nie oberwał! - dodał Wachnik.
- A od gospodarzy ci zasię, kołtunie jeden! - dorzucił jeszcze
któryś na odchodne.
- Gospodarze parszywe, dziedzice ścierwy! Ja służę ale kryjomo
ćwiartek nie wynoszę do Żyda ni z komory niczegój nie porywam!
Jeszcze me nie znacie! - krzyczał za odchodzącymi spiesznie, bo
nijako im się zrobiło, że nie odzywając się już na jego wrzaski,
porozchodzili się po chałupach."
#========================= KONIEC ================================
Do zdobycia - 125 punktów.
--
AJK
AJK
Jun 17, 2004, 5:52:13 AM
On 16-06-2004 o godz. 2:05, in pl.rec.sam napisałem
> "Janie, tak się świeci!"
Mhmmm... świeci... Aż mnie oślepiło.
Dwa błędy, które wielkiego znaczenia mieć nie powinny, ale...
> 17. Autor i tytuł - dwa punkty.
W pytaniu 17. autor i tytuł - *po* dwa punkty
W pytaniu 10., w pierwszym akapicie zabrakło paru słów.
> "- Mój jegomość, jużci, śmierci się boję, bo kto by się jej nie
> bał, to by się Boga nie bał, gdyż jego to wola żywić kogoś albo
> umorzyć, ale skoro jegomość dobrowolnie na śmierć leziesz, to już
> jegomościn będzie grzech, jako pana, a nie mój, jako sługi, przeto
> ja jegomości nie opuszczę, jeno szlachcic, choć ubogi, ale też nie
> bez ambicji. A
|
O-o-o, tu...__________________|
Powinno być:
"(...) przeto ja jegomości nie opuszczę, *bom też nie chłop żaden*,
jeno szlachcic, choć ubogi, ale też nie bez ambicji."
--
AJK (czy ja coś kiedyś zrobię porządnie?)
AJK
Jun 22, 2004, 7:36:06 AM
> "Janie, tak się świeci!"
W konkursie udział wzięły 24 osoby.
W kolejności nadsyłania:
Jan Rudziński - 16.06. - 09:18
Grzegorz Bednarczyk - - 09:33
Agnieszka Krawczyk - - 09:59
Kinga - - 20:29
Szymon Sokół - - 20:55
Ewa Pocierznicka - - 21:24
Srebrna - - 23:12
Zenon Grodzki - 17.06 - 13:35 (korekta: 20.06, 22:43)
Saddie - - 14:52
Patrycja Jabłońska - - 22:24
Tomasz Konatkowski - - 23:03
Wojciech Setlak - 18.06. - 12:58
Tomasz Radko - - 16:17
Anita Korzeniowska - 19.06. - 15:45 (powtórzone 20.06. po braku
potwierdzenia ode mnie)
Tomasz Brzeziński - 20.06 - 10:50
Leszek Karlik - - 11:30
Łukasz Jachowicz - - 14:11
Krzysztof Kołaczkowski - - 22:39
Bazyl - - 22:45
Marquel - 21.06 - 01:15
Cezar "Thanatos"
Matkowski - - 01:22
MonikaS - - 11:47
Michał Jankowski - - 13:36
Maciek Antecki - - 15:39
Maile z punktacją indywidualną poszły już do zainteresowanych.
Jeśli bylibyście tak dobrzy - sprawdźcie i w razie czego
awanturujcie się, trzaskajcie drzwiami, rozbijajcie talerze i
filiżanki, krzyczcie, targujcie się itd. - mogłem się gdzieś
pomylić, ale bardzo chętnie przyznam się do błędu, zwłaszcza na
Waszą korzyść.
Gdyby ktoś z Was chciał zmienić dane osobowe, pod którymi będzie
figurował w zestawieniu ostatecznym - też proszę o sygnał.
Jeśli czyjś mail do mnie nie dotarł - proszę o sygnał na grupie
(filtry mogły zeżreć - sprawdzałem, ale strzeżonego... dobry służący
strzeże :-))
Aha, oberwało mi się za brak Passepartout, gajowego Mellorsa (wiadomo
od kogo mi się oberwało :-)) i paru innych kanonicznych służących.
Dotarły także chłodne pozdrowienia od Arthura Pennywortha z Gotham
City). Cóż... Pewne postacie były dla mnie zbyt oczywiste, między
pozostałymi toczyła się ostra walka o zakwalifikowanie do konkursu -
wersja wstępna miała 40 pytań :-)
Odpowiedzi
1.
Aleksander Dumas - "Trzej muszkieterowie".
W tym pytaniu był haczyk - z listami pojechało dwóch służących:
do Tours - Bazin, służący Aramisa, a do Anglii - Planchet, służący
D'Artagnana. Polskie wersje imion były oczywiście akceptowane.
Z tym pytaniem nie było większych problemów - autora trafiała
większość, tytuł - większość owej większości ("Dwadzieścia lat
później" też się pojawiało). 4 osoby uniknęły haczyka,
odpowiadając idealnie (jedna z nich odpowiedziała nawet bardziej
:-))
Raz "Muszkieterów" przypisano Victorowi Hugo... Czeski błąd zapewne,
ale... punkty odeszły w siną dal:-(
2.
Lewis Caroll, "Alicja w krainie czarów".
Za drzwiami (a był to dom Księżnej) znajdowała się kuchnia, w
której trwał festiwal kichania - nadmiar pieprzu w powietrzu.
Księżna, dziecko-prosiak, Kucharka, ciskająca naczyniami i Kot z
Cheshire.
Parę razy pojawiło się "Co Alicja ujrzała po drugiej stronie
lustra", raz - Clark Staples Lewis
3.
Chodzi o Jeevesa, służącego Bertiego Woostera. Postać z wielu
książek P.G. Wodehouse'a. Zapiski w owej tajemniczej księdze nie
raz przydawały się Jeevesowi do wyciągania swojego pracodawcy z
kłopotów.
Strzelano w "Kubusia fatalistę", ale były także odpowiedzi
perfekcyjne (łącznie z drugim imieniem Bertiego Woostera i
srebrną krówką na śmietankę :-)).
Nie pytałem o tytuł, bo ten fragment nie kojarzy się wyraźnie z
jedną książką - byłoby zbyt wiele zamieszania.
Ach, jeszcze odpowiedź na "pytanie w rewanżu": w Polsce ukazało
się kilka książek P.G. Wodehouse'a: "Dewiza Woosterów" (stąd
cytata), "Wielce zobowiązany, Jeeves", "Panna dr Sally", "Ptaszek z
Picadilly", "Niedyskrecje Archibalda", Miłość na okręcie"... Chyba
cos jeszcze, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć.
4.
Narratorka jest dziewczynką, jej brat ma na imię Jem, służąca -
Calpurnia, idą do Kościoła Pierwszego Zakupu. Wystarczy, żeby
poznać "Zabić drozda" Harper Lee? Niektórym wystarczyło.
A narratorka nosi sympatyczny przydomek Smyk (w wersji oryginalnej -
Scout).
10 prawidłowych odpowiedzi o autorkę i tytuł, większość także ze
Smykiem.
Raz - strzał G. Geene'a.
5.
Jack London i "Bellew Zawierucha". Drugim służącym był oczywiście
Jack Krótki. W skrócie - Krótki. Znany także jako Johny Spokojna
Twoja Głowa (jakim cudem Jack = Johny - nie wiem. Tak stoi na
kartach książki). Okazało się, że niektórzy znają pierwsze wydanie
tej książki, które ukazało się u nas jako "Wyga". Zaliczałem
oczywiście, rechocząc w duchu z "Kurzawy", którą potem zastąpiło
"Zawierucha". Aha, posiadacze "Wygi" powinni nadrobić, bo "Wyga"
nie zawiera wszystkich opowiadań (m.in. o mieście Tra-La).
W NRD kiedyś nakręcono film - moim zdaniem dawał się oglądać bez
wstrętu (Dean Read w roli Chrisa Bellew, Armin Mueller-Stahl w
roli Charleya Dzikiej Wody, jeśli się nie mylę).
Sporo prawidłowych odpowiedzi.
Raz trafił się Mark Twain, raz Caldwell, raz "Martin Eden", raz
Curwood "Włóczęgi północy" Raz też pomylono Krótkiego z Kitem
Carsonem. Carson, co prawda, też do największych nie należał, ale
to jednak dwie różne osoby.
No i miałem okazję usłyszeć premierowe wykonanie pieśni Krótkiego
o Jazonie w aranżacji na głos męski i skrzynkę mailową :-)
6.
"Obok starych ekonomów, karbowych i leśników drugim typem
niknącym coraz bardziej z powierzchni ziemi jest stary sługa."
Państwo widzą dwa ostatnie słowa? Nie ukrywam, że fragment
cytowany w pytaniu, był tak długi tylko po to, żeby właśnie te
dwa słowa "ukryć" w powodzi informacji. Świnia jestem, wiem :-)
Henryk Sienkiewicz i "Stary sługa"
6 prawidłowych odpowiedzi, raz podany tytuł, raz autor. Poza tym
strzały w "Lalkę" Prusa i "Szczenięce lata" Wańkowicza
(dwukrotnie)
7.
Joanne K. Rowling, "Harry Potter i Zakon Feniksa", a Stworek
rozmawia z Syriuszem Blackiem, do którego należy dom.
Pytanie najbardziej "aktualne", choć zdaję sobie sprawę, że nie
wszyscy zdążyli przeczytać, nie wszyscy czytali w ogóle. A jednak
sporo prawidłowych odpowiedzi, kilka pomyłek w tytule (uczestnicy
mylili sobie tomy) i raz strzał w "Nigdziebądź" Gaimana.
8.
"Idź sobie, XXXXXXXX!
Jak się panna na konną przechadzkę wybierze,
Dasz mi znać.
Panicz może dziś nie dospał w łożu?"
Trzeba było tylko znaleźć imię, które by pasowało do rymu
Grzegorz pasuje? Też myślę, że idealnie :-)
Juliusz Słowacki i "Kordian". W scenie, w której Grzegorz
odpowiada Kordianowi bajkę "o Janku, co psom szył buty".
10 prawidłowych odpowiedzi. Parę osób podało tylko imię sługi,
dopasowując je do rymu. Poza tym strzały w "Pana Tadeusza" i
"Śluby Panieńskie".
Raz miałem problem. Na pytanie o autora padła odpowiedź:
"największy poeta polski". Cóż... Ja też Norwida za takiego
uważam, ale to nie on.
Dobra, dobra, wiem :-) Zaliczone.
9.
Niechtechy, to non "Nomine der róża". Penitenziagite!!
Samson, który pochłania... no, co? Miód.
Samson Miodek. Andrzej Sapkowski i "Narrenturm". Za chwilę
rozpoczną się zwariowane egzorcyzmy, po których Samson przestanie
być trochę upośledzony.
13 prawidłowych odpowiedzi. Poza tym Eco i raz Bunsch.
10.
"Ogniem i mieczem", Henryk Sienkiewicz. Parę osób napisało
"Rzędzian". Tak. Jak najbardziej. Ale pytanie było o wiek.
Rozpiętość odpowiedzi duża: od 15 do 33, z przewagą strzałów w
dolną granicę. Strzały w górną granicę zapewne pod wpływem filmu?
19 dobrych odpowiedzi, w tym 6 z prawidłowym wiekiem.
Pan Skrzetuski "miał pacholika lat szesnastu".
11.
Douglas Adams, Trylogia w Pięciu Częściach "Autostopem przez
Galaktykę" - część II, "Restauracja na końcu wszechświata".
Robot ma na imię Marvin. Korciło mnie, żeby umieścić tu fragment z
telefonem do Zaphoda i myciem głowy w wiadrze, ale niestety był
za długi :-))
7 odpowiedzi podających autora i tytuł (przynajmniej cyklu),
niektóre z imieniem robota. I aż 13 odpowiedzi: "Stanisław Lem".
Nie, no... Nie wszystko Lem, co robot :-).
Żeby było weselej, niedawno na grupie była mowa o tej książce i o
Marvinie. Jeśli dobrze pamiętam - w maju Daga umieściła
"Restaurację" w [przeczytane]
12.
"- Najpierw byłem popychadłem u gospodarza na wsi, potem u furmana,
potem byłem komisjonerem, a potem służącym w oberży. Teraz jestem
sługą gentlemana, Może kiedyś sam zostanę gentlemanem z fajką w
ustach i altanka w ogrodzie. Kto wie? Mnie by to nie zdziwiło.
- Jesteś prawdziwym filozofem, Samie"
Powiedział pan Pickwick do Samuella Wellera. Charles Dickens "Klub
Pickwicka".
10 prawidłowych odpowiedzi o autora i tytuł, 5 razy prawidłowo
podani rozmówcy. Najwięcej problemów sprawiło nazwisko Sama
Wellera.
Aha, zgodnie z przewidywaniami pojawiły się także strzały we
"Władcę pierścieni". Bo Sam. Ale Sam Gamgee... Zresztą oddajmy
głos jednej z uczestniczek: "Z Samem w tej chwili to mi się
jedynie 'Władca Pierścieni' kojarzy :D. A nijak nie pasuje, bo Sam
wspominał dziadunia, nie rodzicieli. Chyba. I język jakby nie
ten..."
Święte słowa, pani dobrodziejko, święte słowa...
13.
Mama i trzech synów. Bolek, Janek i narrator. Służąca Kasia.
Figurka Leonidasowej przewijająca się parę razy przez karty
książki (miała spłonąć na stosie pogrzebowym, stanowiła element
barykady przeciw Jeanowi Valjeanowi - wszystko przetrzymała).
Zygmunt Nowakowski "Przylądek dobrej nadziei". Jedna z moich
ukochanych książek w dzieciństwie. I w młodości. Dalej bardzo ją
lubię. Mimo że Nowakowski kibicował Cracovii :-)
To pytanie okazało się najtrudniejsze. Tylko jedna prawidłowa
odpowiedź. Szkoda, bo to naprawdę piękna książka. Tym większe
gratulacje dla Agnieszki.
14.
Ryszard Kapuściński, "Cesarz" i Hajle Sellasje - 10 prawidłowych
odpowiedzi
Szczerze powiem, że raz gorzko załkałem - przy prawidłowej
odpowiedzi na pytanie o cesarza brakowało autora i tytułu. I tak
ktoś posłał cztery punkty w piachy Etiopii...
Poza tym, jako lojalny Galicjanin, wyrażam stanowczego protesta
wobec mieszania w tak durne ceremoniały Najjaśniejszego Pana
Franciszka Józefa I!
15.
Oczywiście, Jarosław Haszek i "Przygody dobrego wojaka Szwejka".
Porucznik Lukasz właśnie stracił swojego Maxa, który okazał się
być Foxem, którego wcześniej (za sprawą Szwejka) stracił pułkownik
Friedrich "Manlichertrottel" Kraus von Zillergutt. Pan porucznik
Lukasz wrócił do domu z ciężką podpadziochą u naczalstwa i wizją
wyjazdu na front.
Też bym chciał przylać na jego miejscu :-)
Jedno z łatwiejszych pytań - przynajmniej jeśli chodzi o autora i
tytuł, ale 7/7 punktów osiągnęło 14 osób - więc i pytanie
dodatkowe nie było aż tak trudne.
16.
"(...) Kiedy pan każe mi mówić wówczas, gdy chciałbym milczeć, co,
prawdę mówiąc, zdarza się rzadko (...) kiedy każe mi milczeć
wówczas, gdy chciałbym mówić, co jest bardzo trudne; kiedy domaga
się historii moich amorów, gdy ja wolałbym rozmawiać o czym innym,
kiedy zacząłem historię moich amorów, a on mi przerywa (...)"
Teraz łatwiej? :-)
"Historia amorów wskazywałaby, że tak." - jak napisał jeden z
konkursowiczów. I miał rację.
Denis Diderot i "Kubuś Fatalista i jego Pan".
Porównanie do psów wywołało u Was różne skojarzenia: był i Jonathan
Caroll, był "Ferdynand Wspaniały"
8 prawidłowych odpowiedzi.
17.
No, to pytanie było naprawdę wredne. Stanisław Lem, ale rzecz
stosunkowo mało znana. Wyszła w tomie "Maska", razem z tekstem
tytułowym oraz paroma innymi scenariuszami, m.in. przygodami
profesora Tarantogi, magistra Chybka, baby z jajami prztemocli
itd. Rzecz miała być w założeniu słuchowiskiem radiowym, nosiła
tytuł "Wierny robot", a ów tytułowy bohater nosił imię Graumer.
Jeden z konkursowiczów zdaje się "skleił" sobie robota z jego
panem pisarzem Clempnerem. A numer? 4711.
W Lema trafiało sporo osób, w tytuł mniej, w imię - jedna osoba, w
numer - nikt.
I nie oszalałem :-))
18.
Mamy Muellerową, ślub mateuszowego pryncypała ("za zdrowie
mojego pana"). I kluczowe zdanie: "- Ożeniliśmy się, prze...
pana dyrektora... mamy fabryki... mamy żony... mamy pałace...".
Któż szedł do milionów, był dyrektorem fabryki cudzej, potem
własnej, kto się wżenił w córkę, majątek, fabrykę i pałac
Muellera? No i w jego salon, bo ... wszyscy mają salon, Mueller
też ma salon. To kosztuje, Herr Borowiecky, ale to nie
szkodzi... Niech kosztuje.
Wł. St. Reymont, "Ziemia Obiecana". Mateusz służył u Karola
Borowieckiego.
10 trafnych odpowiedzi (w tym cztery bez podania pryncypała
Mateusza)
19.
Spójrzmy na scenę: w sypialni baronowej jest mężczyzna. Potem
cztery walizki zostają spuszczone na trawnik. Następnie służący
Louison wdrapuje się do sypialni. Mężczyzny już tam nie ma. Są
zwłoki baronowej.
A skromny komisarz Lebel już jest na tropie Alexandra Jamesa Quentina
Duggana...
Frederick Forsyth, "Dzień Szakala". Biedna baronowa de la
Whatever und Cośtam (Chaloniere bodaj) podsłuchała rozmowę
Szakala i rozpakowała jego walizki. Znalazła broń. Znalazła
śmierć. Szakal (Mr. Fox w tej roli był całkiem niezły, ale za
niski :-)) skręcił jej kark.
6 prawidłowych odpowiedzi.
20.
Władysław St. Reymont, "Chłopi". Specjalnie zostawiłem Stacha
Płoszkę, bo ród to sielny, karwas ziemi mający i w książce
pojawia się często. Właśnie znaleziono Jagnę i wójta w rowie.
Sprutych jak kapota komornika. A ujął się za nią Pietrek,
parobek Borynów. TRypowani także m.in. Kuba Socha i Jambroży,
choć wystarczyło napisać _czyj_.
Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za udział, gratuluję
odwagi oraz oczytania. Dobrze było, nikt się wstydzić nie musi,
a skleroza dopada każdego, więc się nie przejmujcie :-)
--
AJK
AJK
Jun 23, 2004, 3:15:57 AM
> "Janie, tak się świeci!"
Pytania zadane, odpowiedzi udzielone, ocenione, reklamacje
uwzględnione (jeśli były podstawy). Pora na wyniki.
Janie! Niech Jan poda mi ten pergamin... tak, ten... dziękuję.
Wiadomym czyni się, że zwycięzcą konkursu został w pięknym stylu:
1. Michał Jankowski - 109
=======================================
Pozostali także radzili sobie dzielnie, wielokrotnie wzbudzając
podziw dla pamięci, erudycji i "zdolności umysłu zwanych
analitycznymi". Jeszcze raz specjalne gratulacje dla debiutantów.
2. Tomasz Radko - 96
3. Patrycja Jabłońska - 88
4. Tomasz Brzeziński - 78
5. Zenon Grodzki - 65
6. Agnieszka Krawczyk - 60
7. Grzegorz Bednarczyk - 59
Cezar "Thanatos" Matkowski - 59
9. Bazyl - 53
Kinga - 53
11. Wojciech Setlak - 52
12. Tomasz Konatkowski - 45
13. MonikaS - 44
14. Srebrna - 42
15. Szymon Sokół - 39, 125
16. Jan Rudziński - 39
Krzysztof Kołaczkowski - 39
18. Ewa Pocierznicka - 38
19. Łukasz Jachowicz - 37
20. Leszek Karlik - 31
21. Saddie - 23
22. Anita Korzeniowska - 22
23. Maciek Antecki - 20
24. Marquel - 14
Szampana! Tomasz, karabelę! Jan Pachnący zaraz przyniesie słój z
zapeklowaną baronową - trzeba uczcić zakończenie konkursu.
Perełka! Perełka, mocium panie...
Hej, Perełka! Waść mi dzisiaj
Nie zaglądaj do blaszanki,
Bobym waści przypiekł grzanki.
Dzisiaj sztukę pokaż światu;
Nie żałować, mocium panie,
Cynamonu i muszkatu,
I wszelkiego aromatu,
Aby było, jak należy.
Masz do ryby szafran świeży
I bakalii po dostatku -
Niechże będzie dobrze, bratku.
Wielki "służbal"!
Passepartout z pierwszej parze z Doryną, w kolejnych parach:
Alfred Pennyworth z piastunką Marzenką... kogitujący Joe z ubraną
jedynie w fartuszek Hellą... giermek Hlawa z Szadout Mapes... Sam
Gamgee z Różyczką (oczywiście)... Witam pana, królu walca!...
Śmigalski ze starą garderobianą Bryzeidą... wierny Soroka z Emilią
Jagonową... niekończący się korowód...
Dobrze, że państwo tego nie widzą!
Oczywiście, służba ma jutro dzień wolny.
PS
Cały wątek (wraz z opisem balu) zostanie przekazany sekretarzowi
klubu "Młody Ganimedes" przy Curzon Street. Na wszelki wypadek.
--
AJ(eeves)K